Ja się ciesze że Maaskant nie słuchał rad domowych menadżerów piłkarskich, jak i równiez dziennikarzy-znawców i olał ich gadanie o przygotowaniu formy już od pierwszego meczu. Widać gołym okiem było, że nasi byli totalnie pod formą fizyczną. Nawet Melikson nie mógł za wiele zrobić ze swoją "szybkością".
Jak ktoś się spodziewał pięknej gry to owszem musiał się srogo rozczarować, ale raczej swoją nawinością. Ten mecz tak miał wyglądać i daje to dobry prognostyk na przyszłość. Jeżeli potrafimy wygrać mecz w którym gramy tak przeraźliwie wolno, niedokładnie (wiele piłek podanych zamiast do partnera w aut) to co będzie jak złapiemy mityczną "świeżość"?
PS. Małecki faktycznie katastrofa...
sevenheaven napisał(a):

Wisła może trafić na Rosenborg ? wg mnie nie mamy szans z nimi jak i z Genkiem..
nie chciałbym też trafić na Zestafoni ani Sturm
ps. Rosenborg oddał 32 strzały w meczu i wygrał 5-0
ciekaw jestem ile by celnych oddaliśmy .. oprócz Meliksona
|
Widze że nowy Piechniczek się ujawnia, który wmawiał kiedyś widzom, że Polace nie grali źle bo mieli... więcej rzutów rożnych!
PS. Zapomniałbym. Z taką grą jak dzisiaj to w tym roku czeka nas walka o utrzymanie! Jak co roku!
EDIT: Wszystkim płaczkom polecam zapoznanie się z drogą do LM Ziliny w zeszłym roku. Potem polecam prysznic i powiedzenie sobie w duchu: "Faktycznie, wyciąganie wniosków po pierwszym meczu to idiotyzm".