|
Jest jak jest. Gra nie zachwyca, ale do tego każdy chyba zdążył przywyknąć. Wynik cieszy jak cholera, bo zwycięstwo Wisły zawsze cieszy. Czekam na rewanż i liczę na awans, bo to, że gra się poprawi i nagle nasi zaczną wkręcać Łotyszy w ziemię, albo uderzenia z dystansu będą jak młotki Kołodina na Euro 2008, jest zasadniczo niemożliwe, nie w tak krótkim czasie. Chciałbym za to zobaczyć Wisłę ambitną, walczącą, taką jak kiedyś i do której tęskno mi niesamowicie.
Ale powiem jedno, wolę oglądać paraliż i drżeć o wynik z Łotyszami do samego końca niż sprzedać się jakimś szmaciarzom, którzy akurat są na fali.
JAZDA! JAZDA! JAZDA!
|