|
Ludzie, po co to ubolewanie ? Mecz identyczny jak ten ze Śląskiem w rundzie jesiennej, zero miejsca na jakiekolwiek działanie piłką, a kopacze Skonto mieli więcej szczęścia niż umiejętności. Co było po ww spotkaniu z WKS ? Biadolenie, że z takim progresem spadniemy z ligi, że nie potrafimy wykorzystać sytuacji, że jesteśmy zupełnie bezproduktywni. Ludzie, trochę chłodnego spojrzenia na rzeczywistość.
Nie rozumiem Maaskanta co do dwóch rzeczy - skoro nasz atak opiera się TYLKO na Genkovie (nie liczę tu zawodników zaraz za nim) to dlaczego nie próbuje zagrać 2 napastnikami dla zwiększenia siły ofensywnej ?
Sami widzimy,że gdy piłka przechodzi za Tsvetana nie ma kto wykończyć akcji, a do tego przydał by się właśnie drugi napastnik.
Druga sprawa to zmiany - cholernie późno, Mały na przykład prosił się o zmianę juz po 50-60 minutach, tak samo Genkov.
Mam nadzieję, że dzisiejszy mecz był tylko czymś w rodzaju okresu przejściowego, po którym (wchodząc w odpowiedni rytm meczowy) nasza Wisełka popłynie po innych europejskich miastach : )
|