Napisze troche przewrotnie (jak zawsze zreszta

)
Oglądałem oba mecze Jaggielloni z Kazachami, oglądałem cały dzisiejszy mecz.]
Mój wniosek jest jeden !!
WISŁA powinna sie od JAGGI uczyć grać w piłkę.
Gdyby nie to ze Skonto jest takie chujowe że sami sobie strzelili gola to Wisłą za nic dzisiejszego meczu by nie wygrała. Ba w meczu oddano 4 strzały i wszystkie z daleka. Zanotowałem też tylko 2 sensowne akcje - oczywiście nawet nie zakończone strzałem czy zagrożeniem bramki.
Naprawdę Jagga odpadła ale co grali to grali - pokazali Kazachom trochę fajnej gry z klepki itd. Natomiast Wisła totalna żenada - z jej kopanai piłki między obrońcami nie wynikało NIC - mecz mógły trwać i 200 minut i gra wyglądała by tylko gorzej a z akcji i tak gol by nie padł.
Kompromitacja - na szczęście wygląda to beznadziejne na przygotowanie fizyczne ale nie jestem pewien czy to się w najbliższym czasie gwałtownie poprawi. Bo jeśli chodzą słuchy ze MAłecki za bardzo dokoksował na siłowni to może byc ze całą runde nie dojdzie do jakotakiej szybkości.
Ogólnie tragedia - Plizga nazywał się kaleką, ale on przynajmniej do tych sytuacji dochodził - jakieś pojedynki 1 na 1 wygrywał ...
Ludzie otwórzcie oczy - jeśli forma nie zacznie gwałtownie rosnąć to w następnej rundzie będzie głośny wpier***
PS>I co powiedzą ci znawcy co pisali ze "wyniki z Florą czy z Bukaresztem to tylko sparingi nie oddają wcale teo co będzie w meczu o punkty"

Było widać co prezentują piłkarze z Florą i to się potwierdziło dzisiaj. A Jailens cały czas to samo - pokazuje że najlepiej to on broni jak akurat nie ma piłki w jego pobliżu - to już Kowalski - który łamagą jest nie przeciętną gra bardziej odpowiedzialnie ...
A Plizga w dniu dzisiejszym był by w Wiśle "man of the match"
Tyle odemnie - duzo żalu więc nie czepiać się detali ...