Fiti napisał(a):

|
Popieram. Zawodnik powinien być z drużyną zawsze, jak nie na boisku - to na ławce, jak nie na ławce - to na trybunach, a nawet jeśli w bardzo skrajnym przypadku nie mógłby być nawet na trybunach to powinien dopingować drużynę przed telewizorem. A nie nie biegać po galeriach...
|
Przypominam sobie jak rumuńskie portale opisywały metody Dana w Unirei: wszyscy zawodnicy (zdyskwalifikowani, kontuzjowani) musieli być nie tylko na każdym meczu, ale na kazdym treningu czy odprawie przedmeczowej.
Nawet jesli miał półroczną kontuzje czy dyskwalifikację musiał być z drużyną, żeby być "na bieżąco" ze wszystkim. I kontuzjowani też wyjeżdżali z druzyną na mecz w innym mieście...