Proud napisał(a):

Ale to nie chodzi tylko o system szkolenia, zaplecze, trenerów, ale przede wszystkim mentalność...
Na zachodzie normalne jest, że dzieciaki uczęszczają na jakieś dodatkowe zajęcia, często jest to sport. I okazuje się, że wielu ma talent i zajmują się piłką zawodowo.
W krajach bałkańskich znów, dzieciaki mają zacięcie do sportu, bo jest to ich jedyna rozrywka, do tego dochodzi pogoda cały rok, więc często pomimo złych warunków do gry przebijają się do seniorskiej piłki.
A u nas? Obecnie jesteśmy na takim etapie rozwoju kraju( a raczej jego braku) że sport ani nie jest ogólnodostępny dla wszystkich (nie wszystkich rodziców stać na opłacanie szkółki dla dzieciaka) ani nie jest to rzecz naturalna.
Niestety często jest to kaprys bogatych rodziców. A tych biednych nie stać na zainteresowania dzieci.
Nie raz widziałem jak trenują trampkarze Wisły...na treningu jest więcej rodziców niż dzieciaków. I każdy myśli że będzie miał w przyszłości Messiego czy conajmniej Błaszczykowskiego. A tak się niestety charakteru dziecka nie wyrobi. Nie może ani czuć zbytniej troski o niego, ani presji. Musi nauczyć się tego, że gra przede wszystkim dla swojej przyjemności, ale także musi się nauczyć radzić z problemami SAMEMU. Oczywiście wsparcie jest potrzebne, ale chodzi i to, że nie można przesadzać.
Precyzując ten wywód MENTALNOŚĆ ma kluczowe znaczenie.
|
Mentalnosc ma znaczenie a nie jest kluczowa.Mentalność to rzecz nabyta a nie wrodzona.Można mieć predyspozycję to bycia takim a nie innym człowiekiem, ale w profesjonalnej szkółkce jest także miejsce dla psychologów sportowych, którzy odpowiednio dziecko rozwijają.
W krajach zachodnich jest zupełnie inne podejście do treningu. Tam dzieci się nie nudza, bo praktycznie cały czas mają piłkę przy nodze.A tutaj?Rozciągania i kilometry biegu w okół boiska i trochę kopania.Dzieci powinny byc jak najwięcej przy piłce i się nią bawić.
To tak, jak z nauką chodu.Najpierw masz odruchy pierwotne, pózniej pełzasz, "pływasz' raczkujesz i chodzisz i biegasz.W Polsce od razu chce się nauczyć ludzi biegać a zapomina o podstawowych elementach piłkarskiego rzemiosła.Mało słyzeliśmy o przypadkach, że się odrzuca jakiegoś zawodnika np ze względu na wzrost?
W zachodniej Europie tez nie ma przypadków (lub bardzo mało), że się kogoś odrzuca, ze względu na to, że nie ma bogatego rodzica.W Wiśle było sporo takich przypadków, że na bramce grał np chłopak, który miał 10 kg nadwagi.
Na Bałkanach ludzie kochają piłkę, uczą sie jej na polu przed blokiem, ale równiez mają rewelacyjnych trenerów.Wystarczy popatrzeć na skład reprezentacji Serbii, gdzie graja poszczególni zawodnicy.
Jeśli stworzy się profesjonalną akademię, z fachowcami, stworzy się np intrenat , da się stypendia dla biegniejszych dzieci, to naprawdę coś z tego może być, bo jesteśmy lakimi samymi ludzmi jak Hiszpanie, Niemcy, Anglicy czy Brazylijczycy.Potencjał mamy bo żyjemy w prawie 40 mln kraju.