krzykacz napisał(a):

1. Więcej tzn. znalezienia sobie innych kadr i nie otaczania się ludźmi z taką przeszłością (ważniejsza jest mobilność czy moralność?) a jeżeli już to niech oni przynajmniej staną w prawdzie o sobie i przeproszą (a o takim fakcie nie słyszałem, chyba że złośliwe media go przemilczały co jest jakoś prawdopodobne). Poza tym co to za argument, że 2 miliony Polaków były w PZPR? To 2 miliony się sprzedały i tyle. Niestety parszywa natura demokracji jest taka, że dzisiaj mają formalnie takie same prawa jak ci, którzy nigdy w partii nie byli. To, że Bender był w Sejmie na prośbę prymasa? Prymas też święty nie był (jeśli dobrze kojarzę chronologię mówimy o Glempie). Kapłani o jednoznacznej postawie tacy jak Popiełuszko wcale nie mieli wsparcia ze strony instytucjonalnego Kościoła. Bender nigdy nie był komunistą ale w sensie dogmatycznym, marksistowskim to niewielu było w Polsce komunistów z krwi i kości, byli za to ludzie o różnych światopoglądach, którzy wspierali tamten system, a dzisiaj usiłują z siebie robić bohaterów, którzy chcieli PRL reformować "od środka" i ratować resztki idei narodowej.
2. Wcale nie delektuję się swoją obiektywnością i nie mam też zamiaru kopać dołków pod PiSem, gdyż w tej chwili jest to najmniej potrzebne. Po prostu nie widzę powodu żeby milczeć na temat pewnych faktów i zarzekać się , że "komuniści wszędzie tylko nie w PiS".
3. Jasne, że w Polsce nie było rewolucji, od badaczy tamtego okresu słyszymy również dzisiaj, że nawet bardziej rewolucyjne przemiany w Rumunii były sterowane przez część tamtejszej bezpieki. Przechodzenie bezpośrednio do systemu demokratycznego w stylu zachodnim też nie sprzyjało krwawym rozliczeniom, ja twierdzę tylko, że stryczek dla Jaruzelskiego, Kiszczaka i innych wysoko postawionych komunistów byłby moralnie sprawiedliwy.
4. Szczerze nie mam już siły spierać się o Piłsudskiego, a jeśli nawet miałbym go w jakimś stopniu potępić to bardziej za "lewicowe" zabarwienie jego działalności niż za sam fakt zabijania z powodów politycznych.
|
1. Znów wrcamy do przykładu z Sołżenicynem (dla przejrzystości ograniczmy sie tylko do niego aczkolwiek podobnych przykładów jest mnóstwo). Zgodnie z Twoim założeniem ( "znalezienia sobie innych kadr i nie otaczania się ludźmi z taką przeszłością") chłop powinien zostać spisany na straty. Tymczasem sam przyznałeś w jednym z postów że jego wkład w walkę z komunizmem był ogromny.
O ile mi wiadomo to Kryże(urzędnik, nie członek PiS) przepraszał publicznie za wyrok na Komorowskim. Jeśli chodzi natomiast o przeprosiny ze strony Bendera to widze w Twoim rozumowaniu brak konsekwencji: z jednej strony piszesz że" nawet bardziej rewolucyjne przemiany w Rumunii były sterowane przez część tamtejszej bezpieki" a z drugiej strony masz pretensję do Bendera że zaczął próbować dogadywać się z czerwonym (powtórzę: na prośbę Prymasa) zanim to samo zrobił przy okrągłym stole Michnik z Geremkiem. Naprawdę uważasz że aż taką "zdradą" była próba (inna sprawa na ile skuteczna) zrobienia tego bez akceptacji "oficjalnych opozycjonistów systemu"

Wydaje mi się że z perspektywy obecnej ("odwalcie się od generała") podobna opinia brzmi bardzo naiwnie.
W tym samym kontekście odbieram Twoją krytykę Glempa. Bardzo dziwnie brzmi krytykowanie jego działań w ówczesnym okresie przy jednoczesnym przejściu do porządku dziennego nad dzisiejszą fraternalizacją byłej bezpieki z byłymi "dysydentami". Jeśli nie rozumiesz tego że prymas próbował (znowu pytanie o skuteczność tych działań) uniknąć sytuacji w której czerwony zblatował by się z różowym (dostrzegał czym to się skończy) to naprawę zostawiam to bez komentarza.
Uważam również za młodzieńczą naiwność opinię że można by ograniczyć w jakikolwiek sposób prawa dwóch milionów ludzi którzy byli kiedyś w PZPR (nie mylić z pracownikami etatowymi aparatu i bezpieczeństwa). Nawet nie chcę się do tego odnosić.
2. Dostrzegam Twoje dobre chęci ale właśnie te dołkii kopiesz (pomimo Twoich zakładam szczerych intencji).
3. No to nie ma sporu.
4. Piłsudzki był tylko przykładem. Jak rozumiem (w kontekście punktu 1) co do zasady akceptujesz sytuację że "grzech lewicowości" jest do "odpokutowania".