wislak68 napisał(a):

1. "...że od partii, która działa pod sztandarem odnowy moralnej i dekomunizacji można wymagać więcej". Więcej czyli ile? Kryże nie jest członkim PiS (przynajmniej z tego co mi wiadomo), Bender komunistą nigdy nie był (a w komuszym Sejmie był na prośbę prymasa) a Jasiński był szeregowym członkiem PZPR (jak dwa miliony innych Polaków). Każdy z nich (na miarę swoich mozliwości) zwalczał w późniejszym okresie tą cholerną post-komunistyczną oligarchię która zatruwa nasz kraj. Pomijając fakt że wspomniane przez Ciebie przykłady są moim zdaniem zupełnie nie trafione chciałbym się dowiedzieć czy naprawdę uważasz że usunięcie Jasińskiego (bo o ile mi wiadomo tylko on jest w PiS) z partii zwiększyło by jej mobilność w kontekście zadań które przed sobą stawia? Myślisz że to on jest jej największym problemem?
2.Oczywiście że można robić z siebie ostatniego sprawiedliwego i delektować się swoją "obiektywnością" w przeciwieństwie do "niektórych którzy zachowują się jak pretorianie partii politycznych i są ich tak żarliwymi obrońcami, że nie przyjmą o nich nawet jednego złego słowa". Pewnie że przyjmą. Tylko jaki ma sens uporczywe powtarzanie argumentów o "drzazdze w oku PiS" (choć tak jak napisałem wcześniej, osobiście uważam podane przez Ciebie przykłady za kompletnie chybione) jeśli "belka w oku" powoduje że na chwilę obecną coraz bardziej zbliżamy sie do jakiejś republiki bananowej. Czy faktycznie uważasz że świadomość tego że PiS nie jest doskonały (bo oczywiście nie jest) osłodzi Ci tę degrengoladę w którą popadamy? Prawda jest taka że na chwile obecną jedyną szansą (aczkolwiek zgadzam się że coraz mniejszą) aby powstrzymać ten upadek jest własnie PiS. Pomimo tego że daleko mu do doskonałości.
3. "Uważam po prostu, że sprawiedliwie byłoby gdyby ci ludzie dyndali na sznurze, a nie doradzali prezydentowi i pobierali świadczenia od państwa." Dwie sprawy: Po pierwsze wyroki (uczciwe) dla "komunistycznej elity" były by jak najbardziej sprawiedliwe. Tyle że takie wyroki wydaje się na poprzedniej "elicie" wtedy gdy w kraju mamy do czynienia z rewolucją. My rewolucji nie mieliśmy (raczej sprytny podział władzy) a co z tym idzie trudno oczekiwać "dyndania na sznurze". I moim zdaniem (aczkolwiek jest to temat na zupełnie inną dyskusję) biorąc pod uwagę nasze położenie geopolityczne chyba dobrze że tej rewolucji nie było. Płacimy za to obecnie bardzo dużą (ze względu na błędy polityków powiedziałbym nawet że za dużą) cenę ale per saldo chyba i tak wychodzimy na plus. Po drugie fakt doradzania prezydentowi czy płacenia świadczeń trudno uzasadnić "rozsądkiem politycznym" tudzież "dobrem kraju". Akurat te fakty są bardzo dobrym przykładem oportunizmu i lokajstwa osób będących obecnie u władzy.
4. Bynajmniej nie uważam się za "endeka". Podobne zarzuty (i znacznie gorsze również) były stawiane Piłsudzkiemu z różnych stron (również przez osoby z jego własnego obozu). Również nie chciałbym skupiać się akurat na tym wątku dyskusji. myślę ze warto chyba jednak dodać że utożsamianie PiS akurat z nurtem piłsudczykowskim jest dużym uproszczeniem (choć sam JK bardzo często podkreśla akurat jego zasługi). Są tam również bardzo mocne środowiska utożsamiające się również z myśla narodową (choćby wspomniany Bender).
|
1. Więcej tzn. znalezienia sobie innych kadr i nie otaczania się ludźmi z taką przeszłością (ważniejsza jest mobilność czy moralność?) a jeżeli już to niech oni przynajmniej staną w prawdzie o sobie i przeproszą (a o takim fakcie nie słyszałem, chyba że złośliwe media go przemilczały co jest jakoś prawdopodobne). Poza tym co to za argument, że 2 miliony Polaków były w PZPR? To 2 miliony się sprzedały i tyle. Niestety parszywa natura demokracji jest taka, że dzisiaj mają formalnie takie same prawa jak ci, którzy nigdy w partii nie byli. To, że Bender był w Sejmie na prośbę prymasa? Prymas też święty nie był (jeśli dobrze kojarzę chronologię mówimy o Glempie). Kapłani o jednoznacznej postawie tacy jak Popiełuszko wcale nie mieli wsparcia ze strony instytucjonalnego Kościoła. Bender nigdy nie był komunistą ale w sensie dogmatycznym, marksistowskim to niewielu było w Polsce komunistów z krwi i kości, byli za to ludzie o różnych światopoglądach, którzy wspierali tamten system, a dzisiaj usiłują z siebie robić bohaterów, którzy chcieli PRL reformować "od środka" i ratować resztki idei narodowej.
2. Wcale nie delektuję się swoją obiektywnością i nie mam też zamiaru kopać dołków pod PiSem, gdyż w tej chwili jest to najmniej potrzebne. Po prostu nie widzę powodu żeby milczeć na temat pewnych faktów i zarzekać się , że "komuniści wszędzie tylko nie w PiS".
3. Jasne, że w Polsce nie było rewolucji, od badaczy tamtego okresu słyszymy również dzisiaj, że nawet bardziej rewolucyjne przemiany w Rumunii były sterowane przez część tamtejszej bezpieki. Przechodzenie bezpośrednio do systemu demokratycznego w stylu zachodnim też nie sprzyjało krwawym rozliczeniom, ja twierdzę tylko, że stryczek dla Jaruzelskiego, Kiszczaka i innych wysoko postawionych komunistów byłby moralnie sprawiedliwy.
4. Szczerze nie mam już siły spierać się o Piłsudskiego, a jeśli nawet miałbym go w jakimś stopniu potępić to bardziej za "lewicowe" zabarwienie jego działalności niż za sam fakt zabijania z powodów politycznych.