krzykacz napisał(a):

|
Przypomnienie przeze mnie faktów z życia trzech panów związanych z PiSem było moją bezpośrednią reakcją na słowa Drozda, "komuniści to wszędzie tylko nie w PiS". Nie jestem żadnym sędzią, który ustala ile trzeba zrobić aby zmyć "plamę komunizmu" ale uważam, że od partii, która działa pod sztandarem odnowy moralnej i dekomunizacji można wymagać więcej. Zdumiewa mnie czemu niektórzy zachowują się jak pretorianie partii politycznych i są ich tak żarliwymi obrońcami, że nie przyjmą o nich nawet jednego złego słowa. Na moje przypomnienie faktu współpracy Ziobry z Kryże, Drozd odpowiada "mam Ci przypomnieć kto doradzał Komorowskiemu?". Oczywiście wiem kto doradzał, tylko jakie to ma znaczenie w kontekście dyskusji o panach z PiSu i z otoczenia PiSu? Napisałem o PiSie, a nie o PO. Rządom PO należy się jedna druzgocąca recenzja gdyż są skrajnie szkodliwe dla Polski, smuci tylko niesłabnące (albo nieznacznie słabnące) dla nich poparcie. Wiem, że sondaże nie są do końca rzetelne ale i tak miliony Polaków są w stanie na PO zagłosować (od razu nasuwa się cytat z Berlusconiego, który bardzo dosadnie określił ludzi gotowych głosować przeciwko własnym interesom ale nie będę go przytaczał, bo zaraz ktoś odpowie, że obrażam całe "miliony"). Doskonale sobie zdaję sprawę, że likwidacja komunistycznej "elity', o której pisałem sama w sobie nic by w Polsce nie zmieniła. Uważam po prostu, że sprawiedliwie byłoby gdyby ci ludzie dyndali na sznurze, a nie doradzali prezydentowi i pobierali świadczenia od państwa. W spór o Piłsudskiego nie chcę już wchodzić, dziwi mnie tylko taki typowo "endecki' zarzut "Piłsudski- terrorysta" wysuwany przez zwolennika PiS. Przepraszam, że rozwlekam tę polemikę, gdy dyskusja na forum poszła w inną stronę ale nie chciałem się dać "wypunktować".
|
1. "...że od partii, która działa pod sztandarem odnowy moralnej i dekomunizacji można wymagać więcej". Więcej czyli ile? Kryże nie jest członkim PiS (przynajmniej z tego co mi wiadomo), Bender komunistą nigdy nie był (a w komuszym Sejmie był na prośbę prymasa) a Jasiński był szeregowym członkiem PZPR (jak dwa miliony innych Polaków). Każdy z nich (na miarę swoich mozliwości) zwalczał w późniejszym okresie tą cholerną post-komunistyczną oligarchię która zatruwa nasz kraj. Pomijając fakt że wspomniane przez Ciebie przykłady są moim zdaniem zupełnie nie trafione chciałbym się dowiedzieć czy naprawdę uważasz że usunięcie Jasińskiego (bo o ile mi wiadomo tylko on jest w PiS) z partii zwiększyło by jej mobilność w kontekście zadań które przed sobą stawia? Myślisz że to on jest jej największym problemem?
2.Oczywiście że można robić z siebie ostatniego sprawiedliwego i delektować się swoją "obiektywnością" w przeciwieństwie do "niektórych którzy zachowują się jak pretorianie partii politycznych i są ich tak żarliwymi obrońcami, że nie przyjmą o nich nawet jednego złego słowa". Pewnie że przyjmą. Tylko jaki ma sens uporczywe powtarzanie argumentów o "drzazdze w oku PiS" (choć tak jak napisałem wcześniej, osobiście uważam podane przez Ciebie przykłady za kompletnie chybione) jeśli "belka w oku" powoduje że na chwilę obecną coraz bardziej zbliżamy sie do jakiejś republiki bananowej. Czy faktycznie uważasz że świadomość tego że PiS nie jest doskonały (bo oczywiście nie jest) osłodzi Ci tę degrengoladę w którą popadamy? Prawda jest taka że na chwile obecną jedyną szansą (aczkolwiek zgadzam się że coraz mniejszą) aby powstrzymać ten upadek jest własnie PiS. Pomimo tego że daleko mu do doskonałości.
3. "Uważam po prostu, że sprawiedliwie byłoby gdyby ci ludzie dyndali na sznurze, a nie doradzali prezydentowi i pobierali świadczenia od państwa." Dwie sprawy: Po pierwsze wyroki (uczciwe) dla "komunistycznej elity" były by jak najbardziej sprawiedliwe. Tyle że takie wyroki wydaje się na poprzedniej "elicie" wtedy gdy w kraju mamy do czynienia z rewolucją. My rewolucji nie mieliśmy (raczej sprytny podział władzy) a co z tym idzie trudno oczekiwać "dyndania na sznurze". I moim zdaniem (aczkolwiek jest to temat na zupełnie inną dyskusję) biorąc pod uwagę nasze położenie geopolityczne chyba dobrze że tej rewolucji nie było. Płacimy za to obecnie bardzo dużą (ze względu na błędy polityków powiedziałbym nawet że za dużą) cenę ale per saldo chyba i tak wychodzimy na plus. Po drugie fakt doradzania prezydentowi czy płacenia świadczeń trudno uzasadnić "rozsądkiem politycznym" tudzież "dobrem kraju". Akurat te fakty są bardzo dobrym przykładem oportunizmu i lokajstwa osób będących obecnie u władzy.
4. Bynajmniej nie uważam się za "endeka". Podobne zarzuty (i znacznie gorsze również) były stawiane Piłsudzkiemu z różnych stron (również przez osoby z jego własnego obozu). Również nie chciałbym skupiać się akurat na tym wątku dyskusji. myślę ze warto chyba jednak dodać że utożsamianie PiS akurat z nurtem piłsudczykowskim jest dużym uproszczeniem (choć sam JK bardzo często podkreśla akurat jego zasługi). Są tam również bardzo mocne środowiska utożsamiające się również z myśla narodową (choćby wspomniany Bender).