Mimo, że jestem sceptycznie nastawiony co do ewentualnej gry Garguły w pierwszym składzie ( z uwagi na jego małe zaangażowanie a nie umiejętności), to wydaje mi się, że paradoksalnie Łukasz może być naturalnym następcą Sivakova w środku pola... Po tych paru sparingach (pfu skrótach) w których miałem okazję zaobserowwać grę Garguły, dochodzę do wniosku, że jego forma jednak lekko (ale zawsze

) poszła w górę i wreszcie przepracował cały okres przygotowawczy bez urazu... na miejscu Maaskanta postawiłbym na niego w meczu ze Skonto... tak po prostu, żeby dać mu szansę i może wtedy chłop się weźmie w garść i zacznie grać tak jak przed kontuzją? to było by z korzyścią dla niego jak i dla drużyny, która zyska jakość w środku pola... Co Wy o tym sądzicie Wiślacy?