Wynik wynikiem, ale popatrzcie:
Pareiko, Chavez, Jaliens, Paljic, Lamey (w miejsce Cikosa), Melikson, Sobolewski, Wilk, Małecki, Kirm, Genkov.
I się okazuje, że cała zeszłoroczna pierwsza jedenastka (poza Małym) była na piwie.
Nie pamiętam sytuacji w której moglibyśmy sobie pozwolić aż na takie roszady nadal posiadając w miarę silną drużynę na boisku.
Jak nie zdobędziemy mistrzostwa w październiku

to ja nie wiem co tu jest grane.