|
No to się Jaga skompromitowała ... wiedziałem że to nie będzie łatwy mecz , ale myślałem że Białostoczanie ponownie jakoś ugrają te 1-0 albo dowiozą 0-0 i awansują. Jednak się przeliczyłem ;( Oglądałem cały mecz i nie mogę zrozumieć jak oni nie awansowali. W mojej opinii to nie Irtysh wygrał a Jaga przegrała. Bramki , które stracili to błędy . Pierwsza w kryciu , zawodnik na długim słupku przedłużył piłkę a potem nie upilnowany był Kulibari ( piszę tak słyszałem od komentatorów - według mnie on był zawodnikiem dwumeczu ). Druga bramka to głupia strata obrońców na 35metrze i dobry strzał zawodnika Kazachskiej drużyny . W ataku zamiast grać po ziemi ( była sztuczna murawa a więc równa jak stół ) to grali długie piłki choć w ataku mieli niskich zawodników. Następną sprawą są nie wykorzystane sytuacje , Maycon sam na sam , czy sytuacja Plizgi to pokazuje poziom tych zawodników. Jak by którąś z sytuacji miał Franek to gol by padł. I najgorsze w moim mniemaniu jest to , że zawodnicy zagrali bez ambicji , po stracie goli zamiast ruszyć walczyć to oni grali lekko jak na sparingu , gdy piłka była trochę nie dokładna to zamiast przyspieszyć na maxa to odpuszczali , w odbiorze cofali nogę. Jedynie Frankowi chciało się ruszyć , dobiło mnie to jak najstarszy gracz Jagi , lider lata po piłki żeby podać bramkarzowi żeby ten szybciej wykonał piątką czy też zawodnikowi aby szybciej aut rzucił. To pokazuje ,że on chciał ale pozostałych 10 nie zbyt. Kolejna lekcja dla Polskiego futbolu , że teraz już nie ma drużyn z , którymi gra się na stojąco. Z każdym rywalem należy grać na 100% aby go pokonać , niestety chyba nasza Polska mentalność automatycznie każe nam lekceważyć teoretycznie słabszych rywali oczywiście nie wszystkich zawodnikom ( Franek chciał ale co on ma sam jeden zrobić ? ) . Ich umiejętności też nie są za wysokie , w rewanżu praktycznie żadnego pojedynku 1vs1 nie wygrali , nie mówię nawet o jakiejś zażartej walce o piłkę bo tą walkę po prostu odpuszczali. Jeśli porażkę będą tłumaczyć , długą ciężko podróżą czy pogodą , klimatem to niech lepiej nic nie mówię , bo mogli im w pierwszym meczu na własnym stadionie zaaplikować kilka bramek i w rewanżu grać jak dziś , czyli bez walki bo zaliczka z pierwszego meczu by im wystarczyła , lecz gdy nie potrafi się u siebie pokonać takiej drużyny kilkoma bramkami to coś jest nie tak. Po tym co zobaczyłem myślę ,że to iż Wisła ma w składzie większość obcokrajowców + tylko tych polaków , którzy sobą reprezentują dobry poziom i są waleczni to dobry ruch. Wiem ,że ci zawodnicy to są profesjonaliści w pełnym tego słowa znaczeniu i że nawet ze Skonto zagrają na 100% , będą walczyli , nie cofali nogi i przejdą dalej! Oby tak było , bo jeśli i ta polityka budowanie klubu w oparciu o obcokrajowców + kilku najlepszych polaków zawiedzie to nie wiem czy jest szansa aby Polski klub i polska liga znaczyły coś na arenie europejskiej.
|