Wyświetl pojedynczy post
rw88
Senior Member
 
Od: 01.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4344
Stary 06.07.2011, 22:49
Ludzie, żeby wychodzić spod pressingu trzeba mieć szybkość, zwrotność, musi być cały czas ruch z przodu, cały czas zawodnicy w ofensywie muszą się odrywać od rywala, stwarzać w ten sposób możliwości dla rozgrywającego piłkę, to jest podstawa! Zawodnik może być geniuszem techniki, ale co z tego, jak nie ma szybkości i rywal nie da mu nawet dojść do piłki i w ten sposób nie da mu możliwości zaprezentowania tych umiejętności? Atak pozycyjny, umiejętność "drużynowego" wyjścia spod pressingu rywala to chyba najtrudniejszy element nowoczesnego futbolu i tutaj wszystko musi być na tik tak, żeby to szło jak trzeba, każdy detal się liczy.

Do czego zmierzam? Do tego, że było wyraźnie widać, że Wiśle zdecydowanie dziś brakuje wspomnianej szybkości, świeżości, że próbują tak grać, tak piłkę rozgrywać, ale na nic to się zdaje, bo rywal raz za razem był szybszy i kontruje raz za razem.

Tym się cechują właśnie mecze sparingowe w trakcie okresu przygotowawczego, że drużyny grające przeciwko sobie mogą nawet w tym samym dniu zaczynać sezon, ale jednocześnie być na zupełnie innym poziomie przygotowania fizycznego, na innym poziomie "świeżości", bo po prostu idą zupełnie innym cyklem treningowym i mimo czasem podobnych, lub wyższych umiejętności, nie są w stanie tego pokazać.

I z tego właśnie biorą przeróżne dziwne, niespodziewane wyniki w takich meczach. Przykładowo Wolfsburg ostatnio ograł w sparingu HSV 5:0 - czy rzeczywiście wierzycie, że taki wynik byłby możliwy w meczu ligowym? Czy rzeczywiście Śląsk jest na tyle dobrą drużyną, że jego rezerwy w ciągu 45 minut punktują 2:0 właściwie podstawowy skład Dinama Zagrzeb, dodam, że Dinama, które jest przez kibiców uważane za silne jak nigdy?

Kibice Dinama są aktualnie zdania, że jeśli teraz, z takim składem, z taką drużyną, nie wejdą do LM to chyba przez wiele następnych lat to się nie zdarzy. I chcecie mi powiedzieć rezerwy Śląska, z Szuszkiewiczem i Perońskim, Jezierskim, Szewczukiem i innymi Wołczkami (z całym szacunkiem dla nich) są lepsze od takiej drużyny aż w takim stopniu, bo wygrały swoją część meczu 2:0?

Rozpisałem się zdecydowanie za długo na ten temat, ale chcę pokazać, że naprawdę sparingi powinny być poza wszelką oceną. Prawdziwy sprawdzian to będą kwalifikacje LM, tam trzeba będzie osiągać wyniki, tam trzeba będzie być przygotowanym do meczu na 100%, tam trzeba będzie pokazać to, co się wypracowało w przygotowaniach.

Owszem, może się okazać, że przygotowania były błędnie ustawione, albo że umiejętności jednak brakło, ale wyniki osiągane teraz zupełnie o tym nie świadczą. I tyle w sumie w tym temacie.
Odpowiedz cytując