Pablo84 napisał(a):

Filozofie a od kiedy to sparingi są jakimkolwiek wyznacznikiem?Zrozum, że sparingi służą do tego, by ogrywać skłąd, by trener mógł wypróbowac pewne schenaty, by zobaczyć jak prezentują się poszczególni zawodnicy a wynik w tych spotkaniach jest NAJMNIEJ ważny.
Ja .......e, wy się urwaliscie z choinki?
|
To Ty się chyba z choinki urwałeś. Czy ktoś tu się wielce o wynik burzy?
Wytłumacz mi jakie schematy próbowaliśmy przez pierwsze 45 minut kiedy nie byliśmy w stanie zrobić kompletnie niczego a gra polegała na wykopywaniu piłki przed siebie.Na co ten schemat?Na finał LM z Barceloną?
zim zum napisał(a):

Wyobraź sobie, że gram w piłę w B klasie. Między rundami grami sparingi. Bardzo często spotykamy się z drużynami z wyższych lig, które są od nas lepsze. Mecze te wyglądają identycznie jak dzisiejszy sparing Wisły. Na początku goście z nami "jadą" do przerwy strzelają ileś bramek. Na drugą połowę albo wychodzą zmiennicy albo grają dalej i myślą gdzie tu na impreze wyskoczyć. Wtedy udaje nam się coś pograć.
Twoja teoria na temat przegięcia z pressingiem, to jest tylko teoria. Goście po prostu zrobili swoje i potem już się nie ciśnieniowali. Mówisz tak jakby grali gołą jedenastką i nie było można zrobić zmian. Jakby ktoś tam oddychał rękawami, to zapewne powędrował by do boksu.
Może odpowiesz przy okazji co w takim razie nakazał nasz trener robić naszym, bo wyglądali na taki, którzy za bardzo nie wiedzą o co kaman.
|
Zgadzam się z tym.Teoria że się wypompowali w 1 połowie a potem siedli, fajnie gdyby była prawdziwa ale to tak nie było
Widzę że nie tylko mnie ta pierwsza połowa rozbiła.Zwykły europejski średniak zakłada ostry pressing i nie jesteśmy w stanie wyjść z pola karnego, chyba że jeb do przodu
Rapid zaczął taktyką na leszczy i niestety trafił na leszcza.Jak zawsze byłem za Maaskantem to ja dziś nie wiem co oni na tych treningach robią bo zespół faktycznie wyglądał jak by kompletnie nie wiedział o co biega.
Orson napisał(a):


Na litość boską... przecież to był sparing...
|
sparing który pokazał że dla naszego zespołu nie istnieje coś takiego jak wyjście z pressingu zakładanego na naszej połowie. W lidze to nikt tak nie gra więc nie ma problemu ale jaka LM czy nawet LE? Nauczą się jak grać pod presją w 3 tygodnie

?
Dzieci we mgle i tak to wyglądało
ps i to nie że panikuje czy co ale to że drużyna nie jest w stanie zrobić przez 45 minut żadnej składnej akcji tylko dlatego ze Rumuni podeszli, co gorsze oni mają problem by przejść połowę.Ja jestem za drużyną, trenerem itp ale aż taka niemoc mnie przeraziła z lekka bo to nie było tak że zmęczeni, niedokładnie grali, zabrakło ostatniego podania, skuteczności itp - po prostu nie było żadnego pomysłu jak wyjść z piłką z własnej połowy.