dulli78 napisał(a):

|
Można by było napisać, że puchary zweryfikują czy Kamil ma rację czy nie - ale tego nie da się porównać. Inne realia. To tak jakby zestawić ze sobą Wisłę z Kosowskim w składzie a Wisłę z Rejmanem. Albo stwierdzić że Wisła z ostatnich lat jest silniejsza od tej z lat 70-tych bo zdobyła więcej tytułów MP. Także odbieram jego słowa jako syndrom "dziadka" - Panie, za naszych czasów to się grało...
|
A dlaczegóż to "inne realia"? Czy uważasz, że aż tak dużo czasu upłynęło? Co się zmieniło w ciągu tych 7-8 lat? Styl gry? Taktyka? Przygotowanie motoryczne? "Inne realia" to nasza drużyna z mistrzostw świata w 1974 roku, a nie Wisła z 2003...
Akurat są podstawy do porównań obu tych zespołów. To umiejętności indywidualne zawodników, ich gra, a przede wszystkim to, co osiągnęli i
w jakim stylu to osiągnęli. I pod tym względem oczywiście, że obecna Wisła jest słabsza, a raczej była słabsza, bo Kosa pisał konkretnie o drużynie, która wywalczyła tytuł. Czy Genkov może rywalizować z ówczesnym Kuźbą, Żurawskim czy Frankowskim (piszę wyraźnie:
ówczesnym)? Uważam, że jeszcze nie. Czy Kirm = Kosa? Też nie. Czy Mały jest lepszy od Uche? Jeszcze długo nie. Cikos/Lamey = Baszczyński? Wolne żarty. Jedynie Melikson mógłby powalczyć z Szymkiem, ale zobaczymy, jak długo będzie grał na tym poziomie, co teraz... Czy Wisła tak zdominowała ligę jak wtedy? Pytanie z gatunku retorycznych...
Jedyne, z czym mogę się z Kosą nie zgodzić to jego stwierdzenie, że to najsłabsza Wisła od 10 lat. Według mnie najsłabsza była jak kończyliśmy ligę na 8 miejscu. Teraz była druga w kolejności.
Kosa jest człowiekiem szczerym do bólu i jak pisałem już w innym komentarzu, narobił sobie przez to wielu wrogów w Polsce ale wolę faceta, który powie szczerze, co mu leży na wątrobie, niż jakiegoś śliskiego gada, który co innego mówi przed kamerami, a co innego w szatni. I nie ma co po nim jeździć chyba, że niektórych boli prawda. Tym bardziej, że nigdzie w wywiadzie nie powiedział, że on sam gra tak samo, jak 8 lat temu. Myślę, że facet ma świadomość upływającego czasu.