Rozumiem, że nic nie zrozumiałeś. Jak wrócę do domu to wrzucę artykuły z ostatniego czasu. Trochę się tego uzbierało (tak zacząłem prowadzić teczkę z hakami niczym pewna partia

)
1. Wołomin przez 20 lat był miastem, gdzie duże partie nie miały nic do powiedzenia. Były kompletnie zmarginalizowane przez lokalne partie centro-prawicowe. Zmieniło się to od tych wyborów.
2. PO z PiSem żyły do wyborów w komitywie i wspólnymi siłami próbowały szkalować burmistrza. Dla mnie to był jeden gips jeszcze do połowy ubiegłego roku, gdy Pan Madziar został mianowany na wiceprzewodniczącego RM za Mikulskiego. Drugim wice był Pan Sulich z PO. Wtedy ich drogi się rozjechały, a w PO nastąpił podział, który trwa do dziś, a nawet się nasilił, bo Wytrykus z PO został przewodniczącym RM parę tygodni temu. Młodzieżówka PO przestała praktycznie istnieć i ta partia będzie miała w regionie wszystkie miejsca ustalane prze centralę.
3. O kampanii wyborczej w moim mieście już pisałem, więc możesz poszukać moje posty na ten temat.
4. Zatrudnienie ok. 40 dodatkowych osób spoza Wołomina powoduje to, że zabiera się miejsca pracy dla Wołominiaków. Miasto stało się przechowalnią nieudaczników z centrali PiS.
5. Pieniądze, które PiS wyciągnie z miasta do czasu kampanii zostaną oczywiście przeznaczone na jesienne wybory, a przywiezieni w teczce Panowie Madziar (burmistrz) i Mickiewicz (zastępca) mają już pewne miejsca na listach wyborczych. Ciekawe kto będzie się wypowiadał w ławach sejmowych za tego pierwszego jak on nawet nie potrafi przeczytać przygotowanego przez Sasina przemówienia bez dukania z kartki.
6. Zapomniałem też dodać, że prawo pracy to nie jest mocna strona HR-owców z centrali PiS. Nie potrafili nawet zwolnić ojca i kilku znajomych, bo ukończenie Kawęczyńskiej czy innej prywatnej uczelni daje taki, a nie inny efekt.