dj_ibutti napisał(a):

|
Nie chciał kolejnego konfliktu z kibicami, bo dobrze wie, że na Basalaj sp....aj by się mogło nie skończyć.
|
Może i tak ale czy jest dziś jakiś klub który ten konflikt by chciał?
Tak na prawdę to wsio rawno kto jak głosował -trend jest jasny - kluby nie chcą problemów z rządem jak też uważają że bez kibiców gości to im się opłaci - niezależnie od tego co tam Donek sobie wymyślił.Czy im to się opłaci tego nie wiem ale rozumowanie jest jasne - kibice gości to o wiele większy kłopot niż zysk.Nie dość że trza więcej ochrony zatrudnić, nie dość że zawsze jest ryzyko że coś się zdarzy choć wiadomo że bardzo rzadko się zdarza, to chyba największy problem dla klubów to jednak bluzgi -wiadomo, przyjadą goście to się zacznie wymiana uprzejmości a na dziś to nic im nie psuje tak interesu jak gromkie bluzgi
Gdzie ja nie wyobrażam sobie niektórych meczów, bez 'pozdrowień' ale rozumiem też drugą stronę bo szczerze to oczywiście wziął bym dzieciaka na mecz(gdybym go miał) ale potem to gruby problem by przekonać go że on tak mówić nie musi - gdzie to w sumie to też trochę wirtualny problem bo dzieci klną jak szewce a większość z nich nie ma żadnego kontaktu ze stadionem

Ale ja to ja - od dziecka przesiąknięty klimatem a wiadomo że dziś dla klubów liczą się najbardziej kibice niedzielni których to oburza.Że to sztuczne to pewnie tak ale niedzielny chce się na meczu odchamić to kibol wyładować.
To wszystko co się dzieje to problem szczególnie dla klubów które jakiś tam sukces osiągają, mają lub będą mieli nowoczesne stadiony i są z dużych miast.Dla nich przejęcie kibiców sukcesu , czy to z siatkówki czy to Małyszowców to będzie priorytet a Małyszowcy tylko czekają bo na dziś są niezagospodarowani.Idol skończył kariere - następca jest niepewny - jak tylko pojawi się jakiś europejski sukces Wisły, czy Legii to oni tam będą, szczególnie jak 'kibole odpuszczą'
My niestety jesteśmy dziś pierwsi do odstrzału tak jak i reszta popularnych klubów - Anglia się kłania - najwięcej w dupę dostali ci co kiedyś rządzili kibicowsko, odnosząc też sukcesy piłkarskie.
U nas najpewniej będzie to samo - najłatwiej będzie wymienić widownie u nas, na Legii, w Poznaniu i może we Wrocławiu czy Gdańsku - gdy tam też pojawi się sukces.
Zdecydowanie bardziej chronione są dobre marki kibicowskie ale kiepskie jeśli chodzi kopaczy - Ruch,Widzew itp - bo jak tam kibole odpuszczą to kto przyjdzie oglądać ligową rąbankę w dodatku zazwyczaj przegrywaną?
Ja tak intuicyjnie to wolałbym by osoby które decydują u nas olali jakieś międzyklubowe ogólnopolskie uzgodnienia bo tak mi się wydaje że one niczego dobrego dla sceny nie przyniosą a Wisła będzie tym klubem który najwięcej na nich straci.
Niby w jedności siła ale czy towarzystwo będzie w stanie tak to rozkminić by to była wygrana a nie porażka?
To jest też pytanie czy w ogóle jest szansa dogadać się z klubem - tak by przynajmniej nie byli nadgorliwi a oni tacy już są.Jakieś parodie ze sprawdzaniem nadruków na koszulkach, szalikach,dawanie chorych uprawnień ochronie itp.
Jeśli nie ma szans do dogadania się co do choćby tak bzdurnych rzeczy to niestety kiepsko to widzę.Potencjał jednak jest, bo 5 tyś ludzi, którzy na polecenie gniazdowego nie dopinguje a potem wychodzi z trybuny to jest potencjał i fajnie by to zostało - to co będzie na innych trybunach to już mniejszy problem.
Oczywiście są złośliwcy z tekstami że dzisiejszych dopingujących to 100 żydów by rozgoniło, bo nie mają 45 w bicepsie

ale 15 lat temu pewnie było by tak samo, jak i pewnie 100 naszych po 'ich 'młynie by się przebiegło
Generalnie zdaje sobie sprawę że to takie nocne .......enie.Życie potoczy się tak jak ci co w tym siedzą- zdecydują, gdzie też na efekty pozytywne czy negatywne, poczekamy.
Jedno jest pewne, to już nie jest zabawa w kotka i myszkę a poważny problem z którym ciężko będzie sobie dać radę