1q2 napisał(a):

Natomiast na kacu jest odwrotnie - człowiek jest zmęczony i poschizowany - zero brawury a wręcz odwrotnie, zdajesz sobie sprawę że kiepsko z tobą, więc starasz się jechać jak najbardziej bezpiecznie i ta schiza że nawet jeśli będzie wypadek nie z twojej winy albo jakaś tzw rutynowa kontrola, to dmuchniesz to 0.3 albo co gorsza 0.6 i jest przesrane, mimo iż jesteś trzeźwy jak świnia i równie dobrze możesz nie mieć nic
|
ale czy nie byłoby tak,ze gdyby do skacowanych policja sie nie dowalała to i schizy i strachu by nie było?i wtedy nikt nie jeździłby ze zdwojoną uwaga,no bo przecież nic by mu nie groziło.