Pablo84 napisał(a):

....
Wisła obraca pieniędzmi które sama zarobiła. ....
|
Rozumiem, tyle ze prowadząc firmę tak się nie da. Albo firma zarabia i ma zysk i nie ma mowy o stracie albo to co zarabia jest mało i stratę ktoś czymś pokrywa. Pokrywa poprzez dofinansowanie spółki przez akcjonariuszy (Cupiał) albo też z pieniążków które są obecnie na koncie (zysk z lat 2002 i 2003) co wydaje mi się abstrakcją. Pomijam zaciąganie kredytów bo to szybka droga do upadłości gdy z roku na rok firma ma stratę.
Może różnimy się co do definicji dokładania - z założenia Wisła ma być samowystarczalna i do tego zmierza. Inwestuje lub przejada to co zarobi, natomiast jeśli spółka jest na minusie to ktoś musi ten minus pokryć. Pokrywa w tej czy innej formie Cupiał.
Jak firma ma minus to są w sumie dwie drogi wyjścia z kryzysu, poza wiecznym dokładaniem - albo obcinasz koszty i wychodzisz na prostą albo inwestujesz by zwiększyć swoje przychody. To że Cupiał obecnie jest bardziej zainteresowany tą drugą opcją to widać i jest to super. Natomiast ta droga musi pociągać za sobą inwestycję pewnych dodatkowych środków finansowych (czy to z transferów czy z kieszeni BC). Może z tego powodu dalej jesteśmy na minusie zamiast wyjść na plus a może też nie bo granica rentowności jest za wysoko. Tak czy siak, z wypowiedzi Basałaja wynika że Boguś zamiast zarabiać na Wiśle to do niej dalej dokłada.