|
ja mam prostą zasadę i nigdy jej nie złamałem i nie złamie, nigdy po alkoholu nie usiądę za kierownicę, a na drugi dzień po dużym piciu nie jeżdżę w ogóle...a po symbolicznym robię sobie kilkanaście godzin przerwy, plus sen. Po co sobie życie marnować i co gorsza komuś jeszcze, czasem lepiej zamówić taksówkę, wziąć rower, albo pojechać autobusem. Nawet jak ktoś czuje, że już nie jest pijany, czy skacowany, to alkomat może co innego wskazać. Dlatego dla mnie to jest niepojęte, jak można po pijaku wsiadać za kierownice...kompletny debilizm!
Milczenie to nuda głupca i my¶l mędrca.
|