PANDEM0NIUM napisał(a):

|
Sory ale dalej Twoje porównania i analogie nie mają dla mnie najmniejszego sensu. Porównujesz dwie ligi które nie mają ze sobą kompletnie nic wspólnego, pozatym że są ligami piłkarskimi. Oszem Twoje porównanie reprezentacji miałoby sens gdyby reprezentanci Argentyny grali w lidze argentyńskiej. Chyba nie musze pisac że większośc o ile nie wszyscy reprezentanci Argentyny grają w Europie. A teraz spójrz ilu reprezentanów Niemiec gra w swojej lidze. Nie chce mi się sprawdzac ale przypuszczam że większy procent niż ich koledzy z Argentyny. Twoje porównanie legło w gruzach. L
|
Włączając się do dyskusji. Liga argentyńska jest słabsza od ligi niemieckiej. Ale nie tak dużo jakby się wielu wydawało. To jest naprawdę bardzo mocna liga (może ostatnio przeżywająca lekki kryzysik - w przeciwieństwie do ligi niemieckiej która ostatnio notuję lekki wzlot).
Nie mam zamiaru tłumaczyć co kolega miał na myśli z tym porównaniem ale chciałbym się do niego odnieść. Ja bym pokusił się o takie właśnie porównanie. Powiedziałbym że tak samo liga niemiecka jest lepsza od argentyńskiej jak reprezentacja Argentyny jest lepsza od reprezentacji Niemiec. Z tymi reprezentacjami chodzi mi oczywiście wyłącznie o o potencjał kadrowy (jak to ma się do rzeczywistej gry pokazały ostatnie mistrzostwa świata). Zdaję sobie oczywiście sprawę że moje rozważania są czysto teoretyczne i tak naprawdę bardzo ciężko jest się pokusić o tego typu porównania.