El'kabat napisał(a):

Czepiasz sie o byle g.owno. Przez prawie 80 minut im sie to nie udalo.
Fartownie tego gola strzelili,co nie zmienia faktu ze grali strasznie nieporadnie,o Kazachach juz nie wspominajac...
|
nie no to w końcu fartownie strzelili czy niefartownie tylko jednego - ludzie uwielbiaja przesadzać w jedną czy drugą stronę.
Jaga grała bez sensu wszystko dwójkowe klepy na bokach i wycofanie piłki bo zaskoczenie ze nie ma miejsca na dośrodkowanie. W meczu z takimi ogórkami wystarczyło zwolnić pocholować piłkę w środku i grać wolnymi dokładnymi piłkami bez strat czekając na lukę. Wtedy przyspieszyć 1 podaniem i gol.
A Jaga jakieś kombinacje zwody przebijanie sie 1 na 3 itd.
Ale ci co piszą że Irtysz może Jadze zagrozić chyba jednak meczu nie widzieli. Pewnie że jak sobie sami 2 bramy strzelą to może być nerwowo, ale w normalnym meczu nie ma prawa się skończyć inaczej jak awansem Jagi. Ba - według mnie wynik będzie wyższy niż dzisiaj bo Jaga będzie grać z kontry, a jak już strzelą to Kazachowie w ogóle zejdą (w cudzysłowie) z boiska.
Na koniec co do Frankomaniaków, Franek zrobił dużo dla nas i sporo dla Jagiellonii, ale teraz jest według mnie ich największym problemem. Cała drużuna gra pod niego, a on już naprawdę coraz starszy. W tym meczu to już wogóle tylko stał w polu karnym, a napastnik jednak musi trochę pobiegać. Z drugiej strony naprawdę jest chyba jedynym który w tym zespole nie boi sie udeżyć w polu karnym.
Nawet w sytuacji bramkowej Norabuena powinien sam strzelać a podawał do Franka, takich sytuacji było mnustwo, naprawdę jak można się bać huknąć na bramkę z 6 metrów
