A ja, jak zwykle na tym forum- POLECAM: albo dość długi dystans między ścianą i szybkie rozpędzenie się, mocne uderzenie (powinno pomóc), albo zamoczyć te wasze (niektórych) gorące głowy w kuble naprawdę, ale to naprawdę zimnej wody.
Abstrahując od wyniku- Jaga pokazała zdecydowaną wyższość piłkarską nad Kazachami. Powtarzam- ZDECYDOWANĄ.
Zacznę moją analizę pozasportową: Kazachowie w środku sezonu, Jaga miesiąc przed, tak naprawdę w środku przygotowań. Mimo to- Jaga przewyższała szybkościowo i kondycyjnie rywali.
Piłkarsko: mnóstwo sytuacji, może nie 100%, ale sytuacji, w których brakowało tylko dokładnego ostatniego podania. Niestety, takie obiegowe opinie (tak, tak!) o naszych niepowodzeniach w pucharach powodują trwały uraz w psychice tych piłkarzy. Gdyby to był zwykły mecz ligowy, grany co tydzień, i przeciwnik prezentowałby poziom, taki jak prezentowali Kazachowie, to jestem przekonany, że skończyłoby się skromnym(

) 5:0. Poważnie. Nasi piłkarze, zupełnie niepotrzebnie, na międzynarodowe rozgrywki spinają się. Jeszcze gorzej, jeżeli przeciwnik jest teoretycznie słabszy od "nas". Było widać tę nerwowość, napięcie. Trudno mi powiedzieć z czego to wynika. Gdyby Jaga zagrała ten mecz na luzie, byłoby o wiele, wiele lepiej.
Ważny 1 pkt. do rankingu, do tego korzystny wynik przed wyjazdem. Jestem bardzo ciekaw rewanżu, bo Jagiellonia, dzięki korzystnemu wynikowi i udowodnieniu piłkarskiej wyższości powinna zagrać lepiej. Mimo wszystko liczą się czynniki pozasportowe- temperatura, inna nawierzchnia. W rewanżu stawiam na remis (niestety), mimo piłkarskiej wyższości Jagi.
DO FORUMOWICZÓW: pamiętajcie z kim odpadała w ostatnich latach Wisła. I zachowajcie trochę pokory. Jaga, mimo średniego wyniku, udowodniła przynajmniej w umiejętnościach piłkarskich, wyższość nad Kazachami. Nam w ostatnich latach nawet tego brakowało (nie licząc Valaregi).