|
Sorry pomyliłem grupę ludzi do rozmowy - nie wiem czemu myślałem że można tu kulturalnie i rozsądnie pogadać o problemie Białej Gwiazdy na koszulkach, ale cóż byłem naiwny argumentując do ludzi którzy nie czytają twoich argumentów i nie zastanawiaja sie nad sensem twoich wypowiedzi, tylko ślepo atakują wszystko co nie pasuje do ich koncepcji.
W angielskim jest wyrażenie self-righteous, fajnie że czujecie się lepsi zpłycając waszą "wierność" i "oddnie tradycji" to pustych frazesów i idolizowania sumboli.
Wybaczcie że byłem an tyle głupi żeby wszcząc taka dyskusję tutaj. Nie ma sensu - dlatego już nie będę jej kontynuował.
Dla wyjaśnienia na koniec dodam że moment w którym moje sympatyzowanie z Wisłą dojrzało do bycia kibicem tak na poważnie zaczął się w czasach pamiętnego sezonu z 8 miejscem w Lidze. To dla tych podważających moją wierność czy nazywających mnie kibicem sukcesu.
Mimo wszystko pozdrawiam zacietrzewionych moralistów
Bez odbioru
|