Erik był świetny kiedy grał do przodu, zapieprzał od jednej linii do drugiej, dobrze współpracował z Małym, robił dużo zamieszania z przodu co pozwalało stwarzać dobre sytuacje, i żałuje, że odszedł bo chłopak miał mega potencjał, jednak, jeśli spojrzeć na jego gre defensywną, to miał sporo braków, które jak widać z czasem eliminował, źle się ustawiał i czasami po jego niepozornym gapiostwie traciliśmy bramke, więc myślę, że właśnia gra z tyłu zaważyła na tym, że Wisła nie wyłożyła tych 350 tys. euro za niego, a sądzę, że priorytetem jak na prawego obrońce jest właśnie dobra gra defensywna, a dopiero potem ofensywna i dlatego Stan wybrał Lameya.