|
Trzeba być nie lada naiwniakiem żeby wierzyć w to, że okołokrzyżowe media pokroju "Gazety Polskiej" bronią kibiców tylko ze względu na pragnienie szerzenia prawdy. "Kibole" są dla nich częścią całej antyrządowej układanki na łamach tego ścierwopisma, a miejsce w szpaltach zajmują tuż obok ruskich bomb z helu na pokładzie Tupolewa, wygrażania rudemu, źle pojętego patRYJotyzmu - patriotyzmu postsmoleńskiego, opartego na niezdrowych emocjach i zachwianiu zdrowego rozsądku. I to już nawet nie tyczy się politykierowania i przepraszam, jeśli kogoś uraziło wtrynianie polityki do tego tematu, bo sam tego raczej unikam i nie lubię.
Telewizji nie oglądam, gazet nie czytuję, czuję się zdrowy na umyśle - zdrowy rozsądek wystarczy żeby znać prawdę o kibicach. "GW" ma swoich czytelników-lemingów którzy łykną wszystko co Szechterowy periodyk im napisze, ale nie oszukujmy się - jeśli ktoś po "prawej" stronie ma równoważyć swoimi absurdami lewoskrętny szmatławiec to jest to GP i cała "niezależna" koteria, którzy na pewno skorzystają na wojnie rudego z kibicami, umieszczając ich po antydonaldowej stronie barykady obok Macierewicza i innych schizofreników.
Nie zmienia to jednak faktu że to DOBRZE, że istnieje JAKIEKOLWIEK medium mające JAKĄKOLWIEK opiniotwórczą wartość w medialnym światku piszące prawdę o kibicach. No ale ileż można nabijać kabzy. Płyty CD? Niedługo "GP" stanie się istną schizofreniczną, pisiorską "Przyjaciółką" - na okładce płyta CD o "kibolach", w środku stek rusofobicznych bzdur a na końcu Gotuj z Jarosławem - ruda kaczka po gdańsku.
Ostatnio edytowane przez Watts : 29.06.2011 o godz. 16:16.
|