eye63 napisał(a):

Podobnie jak Gołoś. Diaz jest po prostu za słabym piłkarzem na Wisłę. To, że kupiła go Brugia było dla mnie wielką niespodzianką, którą jednak przyjąłem nie dość że z zadowoleniem, to jeszcze z ogromną ulgą. Można oczywiście się przerzucać na argumenty, że przecież w Wiśle tyle grał - w Belgii też mu dawali szansę itd. Prawda jest jednak taka, że on jest po długiej kontuzji, gdy przychodził do nas to pół roku trzeba było go uczyć europejskiej piłki (czyli nacisku na taktykę). Gracz z niego co najwyżej średni, a przy lepszych rywalach po prostu nie ma szans. Jak wierzyłem, że takiemu Singlarowi może wyjść mecz życia i będzie zatrzymywał Barcelonę, to u Diaza po prostu nie widziałem takiej możliwości.
Brugia wyłożyła za niego kupę kasy, więc podejrzewam, że tak tanio pozbyć/wypożyczyć go nie będą chcieli, po drugie pewnie miał niezły kontrakt w Belgii, więc schodzić z niego za bardzo również nie będzie chciał - co pozostawia nam tylko jeden atut, który obecnej Wiśle mógłby się przydać - "zapchajdziurstwo". Może grać na defensywnym, może grać na lewej obronie, może grać na lewej pomocy, od wielkiej biedy także na środku obrony. Tyle, że to wciąż jest substytut piłkarza, który w Wiśle powinien grać.
|
Nie wiadomo do końca ile za niego Bruggia dała. Jedni piszą, że 1,5 bańki, drudzy się oburzają, że mniej.
W każdym razie na zachodzie jest trochę inne podejście.Po pierwsze jak ktoś się nie sprawdza, a trochę kosztował.Tam nie czekają 5 lat (bo dużo zapłaciliśmy) tylko raczej maksimum po roku, jak widzą, że prochu taki nie wymyśli - gościa się starają opchnąć gdziekolwiek za cokolwiek, albo rozwiązują kontrakt. I tną koszty, ile się da. Obowiązuje bardziej biznesowe podejście, nie ma rozuczlania się nad wpadką. Diaz out biorą kogoś innego i kręci się dalej.
