Trzeba też pamiętać, że ten ranking będzie się liczył w przyszłym sezonie, a ranking, gdzie Szkocja traci 10, Czesi 5, a Polska feralne 1,6 pkt będzie skompletowany przed sezonem 2013/14, czyli mamy dwa lata, żeby umocnić się przed tymi oraz innymi rywalami.
W tym sezonie Polska traci 2,6 pkt, a w przyszłym tak jak już wspomniałem 1,6 pkt. Uważam, że przy dobrej postawie jesteśmy w stanie przez 2 lata skompletować 15 pkt, czyli mieć na koncie aż 24. 24 pkt za 2 lata to na 95% pewne miejsce w pierwszej 15. Ponieważ liczba zdobytych punktów dzieli się przez ilość zespołów, czyli w naszym przypadku przez 4. Kluby muszą zdobyć 60 pkt (przed podzieleniem) w 2 sezony.
Przykład:
Sezon 1: 2 i 3 runda El.LM po 2 zwycięstwa, 4 runda po dwa remisy + awans do fazy grupowej LM = 9 pkt
zakładając, że w LM nic wielkiego nie osiągniemy, załóżmy 2 zwycięstwa, 1 remis = 5 pkt
LE - tu mamy 3 zespoły, załóżmy, że zespół zaczynający w 3 rundzie el. awansuje do fazy grupowej, wygrywając 3 mecze i jeden przegrywając = 3 pkt
Zespół startujący w 1 rundzie może wygra 3 mecze i w 3 rundzie El. LE odpadnie przegrywając i remisując = 3,5 pkt.
Wydaje mi się, że zespół zaczynający w 2 rundzie El. wygra 2 mecze w niej + jeden w trzeciej, ale odpadnie = 3 pkt.
Wróce do zespołu grającego w fazie grupowej LE, myśle, że 3 zwycięstwa i remis to całkiem realny winik w fazie grupowej, więc to będzie 7 pkt.
Tak więc za pierwszy sezon będzie w sumie 30,5 pkt dzielone przez 4 daje 7,625, czyli ponad połowe tego co potrzeba do moich wymarzonych 15 pkt za 2 lata.
Załóżmy, że w sezonie 2 polskie kluby osiągneły podobny wynik, a nawet minimalnie gorszy co i tak dałoby ze 13/14 pkt w ciągu 2 sezonów.
Nietrudno zauważyć, że zespół występujący w LM to w tym sezonie Wisła Kraków, a w LE to odpowiednio
Jagiellonia (1 runda)
Śląsk (2 runda)
Legia (3 runda)
Mysłe, że troche zbyt pozytywnie napisałem o występie Legii, myśle, że większe szanse na osiągnięcie sukcesu miałaby Jagiellonia, która zawsze początki sezonu miała dobre, a w zeszłym roku przegrała w 3 rundzie el.LE nieznacznie.