Dzimi napisał(a):

Mimo wszystkich dotychczasowych wzmocnień trzeba zauważyć, że o wynikach przesądza głównie klasa napastników. Możemy mieć mocną obronę ale to nic nie da, jeżeli atak nie będzie wystarczająco mocny. Taka sytuacja kończy się graniem na 1-0, co często obserwowaliśmy w ostatnim sezonie, widząc nieraz męczarnie ze zdobyciem gola a potem dramatyczne bronienie tego 1-0. Nie tędy droga.
Za to może być odwrotnie - jeżeli atak jest mocny to można wygrywać mając nawet słabą obronę, czego przykładem są lata gdy bramki seryjnie strzelali Zurawski do spółki z Kuźbą lub Frankowskim.
Dlatego wniosek jest następujący - atak zawsze powinien być najmocniejszą formacją w zespole, a gwiazdami całej drużyny powinni być klasowi napastnicy. Jeden (jak dla mnie dość przeciętny) Genkov, to stanowczo za mało. Na tę pozycję potrzebujemy napastnika, który będzie stwarzał realne zagrożenie przy każdym kontakcie z piłką. Killera, jak Żurawski kilka lat temu. Bez tego nie będzie wyników, choćbyśmy nawet Marcelo znów ściągnęli na obronę.
|
Zgadza się, atak też jest ważną formacją, dlatego napisałem, że potrzeba nam do pełni szczęścia napastnika/ zmiennika dla w tym momencie jedynego gościa, który sprawdza się w systemie 4-3-3 czyli Genkova.
Czy uważasz, że Genkov nie stwarza zagrożenia pod bramką przeciwnika ? Bo tak zrozumiałem z Twojej wypowiedzi.
Z czym się zgodzić nie mogę, bo przypomnieć należy, jak wyglądały nasze spotkania kiedy Genkova nie było na boisku ( Śląsk, Górnik ), moim zdaniem jest właśnie przeciwnie do tego jak mówisz. Stwarza on zagrożenie pod bramką przeciwnika, absorbuje uwagę obrony, przez co robi się więcej miejsca dla bocznych pomocników i stwarzamy sobie sytuację.
Co nie zmienia faktu, że drugi napastnik o podobnej charakterystyce jest nam bardzo potrzebny, było by super gdyby przyszedł napastnik o klasę lepszy.
Wojtas napisał(a):

No wlasnie....
Przyklad Riosa pokazuje ze zawodnicy przychodzący z "kopalni" talentow za jaka uwazana jest Argentyna wcale nie musza "wciagnac" tej ligi nosem.
A tak wlasnie zapowiadany byl Rios-gwarant wielu bramek i asyst jak poł forum rokowało.A potem sie zastanawialo jak on moze byc tak wolny na Argentynczyka.
Wszystko pokaza sparingi i potem juz mecze w Pucharach.
Fakt faktem ze potrzebujemy jeszce napastnika-ale powiedzmy sobie szczerze -tak przefiltowanej kadry to mysmy juz dawno nie mieli,teraz tylko troche szczescia w losowaniach,........
|
Masz rację, podobnie sytuacja ma się z Brazylijczykami, nie każdy z nich jest Bogiem futbolu ( Beto) , ale do rzeczy, Rios nie był chyba pierwszoplanową postacią w swoim klubie, owszem z jego przyjściem wiązano dużo nadziei, dobrze wyszkolony technicznie piłkarz nie był w stanie przebić się do pierwszego składu Wisły, grając ogony i strzelając bramki jedynie w ME + jedną w Ekstraklasie to za mało jak na napastnika.
Sam osobiście, w początkowych okresach byłem zwolennikiem Riosa, uważałem, że ma nieprzeciętną technikę i właśnie będzie tym Argentyńczykiem, który tą ligę wciągnie nosem.
Nawet na wiosnę, byłem za tym aby dostawał więcej szans na granie od trenera, jednak to nie ja ustalam skład i nie ja siedzę z nimi na treningach.
Z tego co wiem, Rios nie był pomysłem Stana Valckx'a - bo jego w Wiśle wtedy jeszcze nie było.
W przypadku Nuneza sytuacja jest trochę inna, był obserwowany, jeżeli został wykupiony/ wypożyczony to myślę, że nie po to aby siedzieć na ławce rezerwowych. Osobiście mam cichą nadzieję, że będzie to zawodnik w stylu Meliksona i da tej drużynie więcej niż jego rodak.
Tak jak mówisz, wszystko zweryfikują sparingi, mecze pucharowe i ligowe. Bądźmy jednak dobrej myśli - chłopak ma u mnie czystą kartę na starcie.
Owszem można mieć uzasadnione obawy co do tego jak będzie wyglądała gra Nuneza, patrząc na to jak w Wiśle prezentował się Rios, jest dokładnie tak samo jak wtedy gdy przychodził Genkov - obawiano się, że pozyskaliśmy drugiego Christova.
Wojtas napisał(a):

|
Na razie takie gdybanie i wstawnianie Jovanoviaca za Pajlica jest z dupy -bo ambitny Dragan ze skladu wg mnie wygrysc sie łatwo nie da
|
Czyli mamy to na co tak długo czekaliśmy, konkurencję w składzie, walkę o pozycję i miejmy nadzieję, że wyjdzie nam to na dobre.
Zawodnicy będą dążyć do tego aby utrzymać miejsce w składzie, przez co rywalizacja będzie ostra, co spowoduje, iż poziom drużyny powinien się podnieść.