jova napisał(a):

Fylkir Reykjavik, Spartak Warna, Dinaburg Daugavpils, Tobol Kostanay, Shamrock Rovers, Ventspils Ryga, Cementarnica Skopje, Ameri Tbilisi (niewiele brakowało), Shakhtyor Soligorsk i Inter Baku (prawie).
Drugoligowy (wtedy) Terek Grozny też można by dopisać, choć to w miarę znana marka. Pamiętacie te mecze? To tylko ostatnia dekada.
|
Ciekaw jestem czy pisales te wszystkie druzyny z pamieci. W sumie nie wiem jakie to ma znaczenie, ze przykladowo Szachtar Soligorsk wyeliminowal Craxe, ktora grala w pucharach po raz pierwszy od lat a dodatkowo aspiracji europejskich raczej nie ma.
Tak jak pamietacie Levadie czy Valerenge, tak samo kazdy kibic Wisły powinien pamietac o: Mariborze, Zaljeznicarze, Glentoranie, Newtown, Primorje, Trabzonsporze, i wielu inncyh mniej lub bardziej znanych klubach, do meczow z ktorymi podchodzilismy czesto bynajmniej nie w roli faworyta a klepalismy ich az milo.
Ciezko nie zauwazyc jak odmienna jest letnia przerwa w naszym klubie z ta znana z lat poprzednich. Nie sprzedajemy na potege najlepszych zawodnikow,, sami przeprowadzamy transfery i to nie z jakichs podrzednych klubow, mamy sztab z prawdziwego zdarzenia i (prawie) nowy stadion. Mimo wszystko widmo porazek w poprzednich latach daje o sobie znac, mimo ze zmierzymy sie z polamatorska druzyna.
W ubieglym roku, jesli ktos liczyl na sukcesy w pucharach musial byc niepowazny. Tym razem jest zgola inaczej. Chcac byc obiektywnym trzeba napisac, ze taki Karabach w dwumeczu okazal sie druzyna pilkarsko o klase lepsza od owczesnej Wisly a kondycyjnie czy szybkosciowo to nawet szkoda pisac.
Wiadomo, ze trzeba podejsc do przeciwnika z szacunkiem, bo z kimkolwiek bysmy nie grali, to druzyna ta jest mistrzem swojego kraju. Tylko, ze ten szacunek nalezy okazac podczas meczu a nie w wywiadach czy na forum.
Poki co, podejscie do przeciwnika wyglada u nas tak, jakbysmy grali ze Skonto sprzed 10 lat, ktore nijak ma sie do tego dzisiejszego. Wtedy zdobywali mistrzostwo regularnie. Ostatnie bylo ich pierwszym od 6 lat.
W moim odczuciu stwierdzenie trenera, ze szanse ocenia pol na pol jest smieszne, biorac pod uwage, ze kieruje on druzyna majace aspiracje do wystepowania w fazie grupowej LM a przewiwnicy taki mecz traktuja prawdopodobnie jako szanse na pokazanie sie w Europie, szanse na transfer.
Niewazne czy wygramy gladko, czy w meczarniach. W aktualnej sytuacji takie druzyny musimy po prostu eliminowac, bez zbednej gadaniny o szansach, przeszlosci itp.