|
Zastanawia mnie jak wyszłoby porównanie średniej wieku pomiędzy dwoma grupami: użytkownikami forum, którzy podchodzą do Skonto z szacunkiem i tymi, którzy licytują się jak wysoko i jak gładko Wisła puknie Rygę. Odnoszę wrażenie, że Ci pierwsi są znacznie bardziej doświadczeni.
Wszyscy pamiętacie o Valerendze, Dinamo, Levadii, Karabachu, a powinniście jeszcze kojarzyć:
Fylkir Reykjavik, Spartak Warna, Dinaburg Daugavpils, Tobol Kostanay, Shamrock Rovers, Ventspils Ryga, Cementarnica Skopje, Ameri Tbilisi (niewiele brakowało), Shakhtyor Soligorsk i Inter Baku (prawie).
Drugoligowy (wtedy) Terek Grozny też można by dopisać, choć to w miarę znana marka. Pamiętacie te mecze? To tylko ostatnia dekada.
Przeczuwam, że w tej chwili ktoś chce mi odpisać i nazwać mnie płaczkiem, który panikuje przed spotkaniem z leszczami. Chciałbym więc wyraźnie podkreślić, że Skonto jest od nas znacznie słabsze, ale nie tak beznadziejne, by nie było w stanie zagrozić źle grającej Wiśle, a to, czy Wisła zagra dobrze, zostanie ustalone na boisku, a nie w bezsensownej przedmeczowej napince. Występy polskich klubów w pucharach uczą kibiców pokory i szacunku dla każdego rywala. Takie przedmeczowe pompowanie balona pokazuje, że niektórzy z Was niewiele z tych klęsk pamiętają.
|