Po 1 połowie meczu Honduras - Meksyk (2 nie oglądam bo komentatorzy są nawet bardziej denerwujący niż polscy i idę spać

)
- Osman kryje indywidualnie Chicharito i Meksykanin nie jest w stanie grać (miał jedną w miare dobra okazję)
- Nie pokazuje nic, czego nie pokazywał w klubie - można porównać go do kawałka ściany biegającej po boisku: bezużyteczny w powietrzu (czasem się dobrze ustawi i piłka odbije mu się od głowy ale jeżeli chodzi o wyskok to jest dramat) , bezużyteczny w rozgrywaniu ale przeciwnicy się od niego 'odbijają'
- W porównaniu z tym co wyprawia jego partner z obrony to 'sanki' Osmana to najczystszy i najbezpieczniejszy sposób bronienia

takiego rzeźnika jak rzeczony Bernardez jeszcze nie widziałem, nawet Thiago Cionek się chowa (jak się zastanowić to chyba tylko raz widziałem w ciągu 45 min sławetne Chavezowe sanki - może sie oduczył?

).