|
Wisłę czeka przyjemny wyjazd :
Czy Łotwa to piłkarski zaścianek?
Krzysztof Łągiewka: Zgadza się. Popularna jest tam koszykówka, ludzie interesują się też hokejem. Piłka nożna nawet nie jest sportem drugiej kategorii, tylko piątej. Podobnym zainteresowaniem w Polsce cieszy się chyba tylko krykiet. Tamtejsza liga prezentuje bardzo słaby poziom i mało kto zwraca na nią uwagę. Na mecze ekstraklasy przychodzi czasem 20 czy 30 osób.
Jak panu grało się w takich okolicznościach?
- Beznadziejnie. Półtora roku w Rydze uważam za zmarnowane. W dodatku ówczesny trener stawiał na starszych piłkarzy, a nie dawał szans młodszym. Dziękuję Bogu, że wyjechałem z Łotwy do Rosji. To był jedyny pożytek - dzięki Skonto wybiłem się do lepszej ligi.
Zdobył pan ze Skonto dwa tytuły mistrzowskie. Jakie były oczekiwania w europejskich pucharach?
- Piłkarze chcą się stamtąd wyrwać, więc w takich meczach walczą o przyszłość. Działacze występy w eliminacjach do Ligi Mistrzów również traktują poważnie. Dla nich to szansa na dobrą reklamę. Po ewentualnym zwycięstwie z Wisłą wiele osób zaczęłoby mówić o Skonto, nazwa drużyny zaczęłaby pojawiać się w mediach. Dlatego ludzie czekają na takie wydarzenia. Wbrew ogólnej tendencji podczas meczu z Wisłą stadion powinien wypełnić się do ostatniego miejsca [ok. 9,5 tys. miejsc - przyp. red.].
Niedługo po pana odejściu Skonto przestało być ligowym hegemonem.
- Skład długo się tam nie zmieniał, ale metryki nie da się oszukać. W końcu doszło do zmiany pokolenia, wielu zawodników pokończyło kariery i Skonto przestało seryjnie zdobywać mistrzostwa. Potem działacze na nowo zaczęli budować zespół i sięgnęli po kolejny tytuł. Obecnie do walki włączają się jeszcze FK Ventspils i Metalurgs Lipawa.
Czy Wisłę można uznać za zdecydowanego faworyta?
- Nie ma nawet o czym mówić. Wiele oczywiście zależy od podejścia piłkarzy, ale jeśli krakowianie nie zlekceważą rywala, to wygrają. To powinien być dla nich przyjemny wyjazd. Ryga to malownicze miasto, a stadion jest ładny, zbudowany w angielskim stylu. Atmosfera? Dopingu nie powinno zabraknąć, ale ich kibiców nie da się porównać do polskich. Takich, jak nasi, nie ma prawie nigdzie.
Przewagą Skonto może być fakt, że sezon na Łotwie trwa.
- Zaczyna się w połowie kwietnia i trwa do końca listopada, ale nie sądzę, by to mogło im pomóc. Piłkarze Wisły nie mieli przecież długich urlopów, a wcześniej rozegrają kilka sparingów. Z wyeliminowaniem Skonto nie powinni mieć problemów, choć w piłce może się wszystko zdarzyć.
Należę do Socios Wisła Kraków od 11/2018
|