vote-for-mikey napisał(a):

|
Nie chciało mi się pisać o Lewym, Kubie czy Kucharczyku. Dlatego, że na... 4? 5? zawodników z niższych lig którzy sobie poradzili jest kilkudziesięciu, którzy potem spuszczali swoje kluby z ligi.
|
Którzy to spuszczali swoje kluby z ligi? Konkrety.
Michal_1990 napisał(a):

|
Spójrzmy prawdzie w oczy: polscy piłkarze, którzy reprezentowali jakiś poziom, pokończyli kariery lub dobijają do emerytury. Urodzili się w latach 72' - 82' (Sobol, Żuraw, Franek, Kosa, Baszczu, Głowa, Żewłakow, Boruc). Póżniej było coraz gorzej, co prawda trafiają się takie perełki jak Lewandowski, Błaszczykowski. Małecki, ale szkolenie młodzieży jest katastrofalne..
|
Bzdura totalna. Kosowski, Baszczyński, Żurawski czy Frankowski...te nazwiska brzmią legendarnie, ale fakty są takie, że za granicą - powiedzmy sobie szczerze - spisali się słabiuteńko, można tutaj wyróżnić raptem jeden dobry sezon Żurawia w bardzo średniej lidze szkockiej, gdzie liczą się i zawsze się liczyły tylko dwie drużyny, a reszta to tło na poziomie Korony Kielce. Drugi z kolei Baszczyński walczył ostatnio o utrzymanie w lidze greckiej.
Pytam więc, gdzie tutaj w ogóle porównanie z poziomem na którym grają Szczęsny, Fabiański, Piszczek, Błaszczykowski, Lewandowski, czy choćby Dudka? Nawet Peszko w pół roku więcej za granicą osiągnął, niż te legendarne (niestety w realnym świecie tylko w skali polskiej, wiślackiej) nazwiska...
Sytuacja nie jest gorsza, jest nawet ciut lepsza - bo dalej ilość Polaków za granicą jest nędzna, ale przynajmniej większość z nich gra na wyższym poziomie niż średniak Bundesligi. Ale w poziomie naszej piłki od lat zmian nie ma, ani niestety na lepsze, ani na gorsze.
Robimy nawet postęp który pozwala naszej lidze póki co uniknąć cofania się, spadania w dół, a miejmy nadzieje (bo co nam innego pozostało?), że wolniutko przerodzi się to w marsz w górę w europejskiej hierarchii.
Michal_1990 napisał(a):

|
Piłkarze z rocznika 82' zdobyli młodzieżowe ME. Teraz polska młodzieżówka przegrywa z Luksemburgiem.
|
Śmieszy mnie ten przykład. Zagraliśmy jeden mecz na jakimś osiedlowym boisku w Luksemburgu, ówczesnym naszym składem "D" albo i lepiej, a mecz obrósł wręcz legendą.
Ale tak to już u nas jest, w ostatnim roku młodzieżówka m.in. pokonała Włochów i pechowo zremisowała wyjazd z Niemcami (jako jedyni urwali im jakiekolwiek punkty podczas turnieju U-20 z udziałem Włochów, Niemców, Szwajcarów i Polaków), to i tak jedną chwilę słabości będzie się wspominać latami.
Dziwić się, że w naszym futbolu nie da się nic sensownego zbudować i nie ma ku temu perspektyw, skoro nie ma tutaj miejsca dla ludzi trzeźwo myślących, ludzi myślących konstruktywnie...Albo są u nas "Piechniczki" wspominające 1974, albo są u nas "Michały" wspominające "Luksemburg U-21". I każda z tych grup jest przekonana o swojej nieomylności, więc nie ma mowy o kompromisie, sensownych rozwiązaniach.
A ludzie stojący pośrodku i próbujący na chłodno oceniać sytuację to tylko chyba kosmici niezbędni dla potwierdzania reguły...
----
Tak swoją drogą to ja obecną politykę Wisły rozumiem. Podejrzewam, że Cupiał, Valckx i reszta ponad wszystko stawiają sobie aktualnie wejście do LM i zgarnięcie tej ogromnej puli finansowej, która nie tylko pozwoli na sfinansowane bazy treningowej, rozwoju akademii i kolejnych transferów, ale też da kolejnego motywacyjnego kopa do rozwoju klubu dla Cupiała i całej Wisły. Będzie LM, to spadnie to brzemię, ta klątwa i będzie za co budować drużynę przez następne lata. A do awansu potrzebne jest doświadczenie, polskie czy zagraniczne, to nieistotne w tym momencie.
Chociaż mimo wszystko brakuje mi trochę takich transferów typu Błaszczykowskiego, scoutingu w I czy II lidze, a już nawet od biedy jakiegoś scoutingu na terenie polski pod kątem sprowadzania takich Kucharczyków czy Rybusów do ME - w końcu tak przecież Kucharz zaczął w Legii. Popatrzcie na takiego Jankowskiego, sprowadzony za grosze, nawet na IV poziomie rozgrywkowym nie wydawał się być na pierwszy rzut oka kimś, kto przerasta swoją ligę umiejętnościami i jego awans nawet o te cztery poziomy jest uzasadniony - gość skończył sezon w III lidze z raptem 10 bramkami, a po przeskoku o te cztery poziomy był wyróżniającą się postacią polskiego średniaka, a jego zdobycz bramkowa niewiele się różniła od tej trzecioligowej, czyli 8 bramek.
Ruch i Legia (pomijam casus Lewandowskiego) mają nosa do sprowadzania tej młodzieży z niższych lig, w ten sposób mają fajnie uzupełnioną kadrę młodymi, zdolnymi Polakami. Nie chodzi o to, żeby Polacy byli siłą napędową Wisły, ale żeby młodzi mogli się przy doświadczonych zawodnikach zza granicy ogrywać, rozwijać i potem iść za miliony za granicę. Borysiuk przy takim Vrdoljaku postęp zrobił, formę nieco ustabilizował i prawdopodobnie pójdzie do Udinese, a ma dopiero 19 lat.
I tak to powinno wyglądać, że w każdej formacji jest jakiś Żewłakow / Vrdoljak / Ljuboja, którzy wspierają naprawdę zdolną młodzież i jestem pewien, że Legii prędzej czy później wyjdzie to na dobre. To mi się u nich podoba, że mają fajną polską młodzież, z roku na rok coraz lepszą. Można się śmiać i mówić "no dobra, ale co z tego mają? gdzie mistrzostwa?", ale jeśli dalej pójdą tym tropem, to i te im przyjdą. Bo tak się właśnie buduje solidne fundamenty na lata, przynajmniej w teorii...