Polaków można ściągać, trafiają się czasem perełki takie jak Błaszczu, Lewy, ostatnio Klich, Olkowski może być takim talentem również. Mi się tylko wydaje że nie jesteśmy na odpowiednim etapie budowy drużyny. Najpierw musi być jakiś trzon, stabilizacja składu, a potem można wprowadzać do składu zdolnych, młodych zawodników. My dopiero budujemy drużynę, to jest 3 okienko transferowe pod rząd w trakcie którego dojdzie do wymiany około 4 zawodników z pierwszego składu (typuję zamianę Iliew/Kirm, nowy LO/Paljicia, ktoś na środek pomocy i prawą obronę)... Jakby pociągnąć jeszcze wstecz to się okaże że dwa razy wymieniamy całkowicie podstawą jedenastkę w ciągu raptem dwóch lat. Nie przypominam sobie drużyny, która taki eksperyment przeprowadziła z sukcesem. Poniekąd to samo robi Legia Warszawa i tam właśnie często też stawia się przy okazji na młodych. Wyniki są... hmm... no raczej niezadowalające

Pomijam już kwestie właściwego szkolenia, transferów, etc. Maaskant sam mówi że chciałby budować drużynę z Polaków, chciałby młodych graczy. Tylko że ma też poważniejsze wyzwania przed sobą.
Wydaje mi się że w tych rewolucjach widać też rękę.... Cupiała. Wielu pomstowało na zatrudnanie Engela, Liczki, wielu nie podobał się styl Petrescu, przeżywaliśmy kompromitacje pucharowe za Skorży etc. Według mnie cały okres pokasperczakowy to szukanie odpowiedniego szkoleniowca, fachowca który wydźwignie naszych kopaczy na mityczny "international level". Problem w tym, że próby te był chaotyczne, nieporadne, a kiedy w końcu była właściwa decyzja (myślę o Petrescu) to wybiciu się ponad przeciętność naszej ligi przeszkodzili sami zawodnicy.
Cupiał dał się w tym przypadku zrobić w bambuko i przypuszczam że bardzo, BARDZO go to wnerwiło. Ostatnie lata to sukcesywne wyprzedawanie składu, który był już tylko zbieraniną pozostałą po krótkotrwałych fanaberiach różnych szkoleniowców, w tym sukcesywnie ubywających ze składu Polaków. Bolesne porażki za Skorży przyspieszyły tylko ten proces.
Wielu z forumowiczów, na czele z Markusem i chyba wolfym traktowali to jako banalną wyprzedaż drużyny. To chyba jednak za proste, czarnowidztwo ludzi którzy mądrzą się, patrząc jak inni ludzie zarządzają swoimi sprawami. Cupiał chciał dobrego zespołu, chciał Ligi Mistrzów, ale też dał określone środki i oczekiwał profesjonalizmu od szkoleniowców i piłkarzy. Pieniądze którymi obraca Valckx nie są radykalnie większe od tego co miał Bednarz czy Mielcarski. Skład jaki obejmował Maaskant był znacznie gorszy niż ten który brał Liczka czy Petrescu. Polityka finansowa klubu jest podobna. Cupiał zrozumiał, że musi zmienić wykonawców. Przeżyliśmy po drodze mnóstwo trenerów i piłkarzy, szczególnie po ostatnim roku drużynę ciężko poznać gdy inny trener prowadzi innych piłkarzy w innym systemie gry na zmienionym stadionie. Była olbrzymia rotacja, piłkarzy sprzedawano jak tylko osiągnęli przyzwoitą cenę, aż w końcu trafiliśmy na fachowców.
Pora na stabilizację, zobaczymy za jakieś pół roku - rok, w jakim kierunku dalej pójdziemy, m.in. czy jest szansa na promocję zdolnych piłkarzy z Polski. Najpierw musimy osiągnąć sportowy wynik i wtedy będzie można myśleć co dalej.