I odkładałem odkładałem, ale wczoraj postanowiłem że przysiądę i przeczytam. (huj z egzaminami to już przecież 11 sesja więc jest się do czego przyzwyczaić) zeszło mi do północy. Dzisiaj nastąpiła kontynuacja i
Właśnie przy rosole skończyłem. Ja obiad wpieprzam i czytam jak Plankton po ryby pojechał na wigilię i uszka lepił.
wcale nie żałuję teraz przeglądnę jakąś prezentację na jutro (taka symboliczna 600 slajdowa) i z samego rańca długa do szkoły podzielić się wiedzą.