skeba napisał(a):

Mączyński, Burliga to poziom I ligowy, ewentualnie takiego Łks-u, czyli beniaminka Ekstraklasy.
Oglądałem spotkania, kiedy Burliga grał i o ile w ofensywie sobie coś tam radził to w obronię był mijany jak tyczka, plus do tego idiotyczne faule.
|
A ogladałes tego Mączyńskiego, ze taki jesteś pewien? Twierdzenie typu "skoro gra, gdzie gra, więc potrafi tyle i tyle". Mączyński błyszczał w swojej druzynie i lidze. Razem z mlodym Koseckim robili różnicę. A piłkarza ocenia się po umiejetnościach, nie tylko po klasie rozgrywek, do ktorej go zesłano; przegląd pola, podanie, operowanie piłką, zmysł kombinacyjny i stałe fragmenty - w żadnym z tych elementów Mączyński nie ustępuje Jirsakowi ani Gargule.
Odrębna kwestia to charakter - czy potrafi pracować i walczyć o najwyzsze cele? Tego nie wiem, to pytanie do sztabu szkoleniowego Wisły. Ale chłopaka z taką smykałką do rozgrywania piłki nie widziałem na Wiśle od dawna.