|
Trochę to nie jest na to temat, ale: Panowie, to jest piłka nożna - ogórom się zdarza wygrywać z mistrzami, średniacy z równego poziomu staczają czasem śmiesznie nierówne walki, do pucharów podchodzą zespoły z zupełnie różnym zaangażowaniem, a poza tym w LE czy LM nie będą startowały Polonia Bytom czy GKS Bełchatów, tylko:
- Wisła - która ma równorzędny skład w porównaniu z niemałą częścią ekip przeciwko którym może przyjść jej staną, a który może też przecież powalczyć i z zespołami wyżej notowanymi;
- Śląsk - który nigdy nie będzie faworytem w tych meczach, więc będzie mógł sobie grać to, co gra najlepiej, czyli szczelna defensywa + kontry + raz na jakiś czas ładne przebłyski, a ja jestem spokojny że Lenczyk ich dobrze taktycznie do tego przygotuje;
- Legia, która nie dość że miewa przebłyski bardzo solidnej gry, to jeszcze gra w niej paru zawodników, którzy europejskie puchary widzieli trochę więcej, niż tylko w rundach kwalifikacyjnych lub w telewizji;
- Jagiellonia, która w zeszłym roku pokazała, że nie trzeba mieć żadnego z powyższych atutów, żeby polskiej piłce ligowej nie przynieść wstydu.
Zobaczymy co będzie, ja jak co roku uważam że nie ma powodu do odgórnego zakładania, że będzie kompromitacja. Przypomnę, że Amikę też wszyscy spisywali na straty (po kilka razy, przed LM, przed LE, przed grupą w LE...). Cierpliwości, będziemy komentować kompromitacje po fakcie, póki co takie przerzucanie się tym kto bardziej w europie się pokazywał ze złej strony, to tylko podstawa do napinek.
|