flamengista napisał(a):

|
Dokładnie. Zastanówcie się - ile taki Lamey mógł dostać kontraktu? Góra 150 tys. € + 50 tys. za podpis. Bo innych ofert raczej nie miał. I z tych 50 tys. za podpis musiałby odpalić dolę Stanowi za załatwienie kontraktu...
|
Przecież Michael Lamey nie przyszedł do nas jako wolny zawodnik ale rozwiązał kontrakt z Leicester. Więc bez sensu jest pisanie, że innych ofert nie miał.
To jest jeden z małych plusików rokujących na ten transfer. Te plusiki to:
1) Rozwiązał kontrakt - jest ambitny, chce grać a nie zwijać kupony w Leicester
2) Miał długą kontuzję. W Leicester grał od początku po 4 meczach złapał długą kontuzję, w marcu wrócił ale nie zdołał już zagrać, co aż tak dziwne nie jest, mając dużą konkurencję. Skoro przeszedł testy medyczne to znaczy, że jest zdrowy.
3) Aż tak bardzo kontuzjogenny jak Dawidowski to on nie jest, to chyba pierwsza poważna kontuzja, przez którą stracił cały sezon. Poprzednie 3 sezony grał pełne w Niemczech, nie przesadzajcie z tymi kontuzjami. (Branco dużo częściej miał luki w CV)
4) Wcale te oceny w Kickerze nie są słabe. Na poziomie Piszczka z sezonu 2009/2010 gdy grał w Hercie(już wtedy prezentował się całkiem całkiem)
5) Skoro tyle lat grał z powodzeniem w Niemczech, Holandii, znaczy że jest dobry. Na pewno konkurencję tam też miał i nikt mu miejsca w składzie za darmo nie dał. Wygląda na to, że jak był zdrowy to bez problemu wygrywał rywalizacje.