Odnośnie Lameya - gość był swojego czasu warty ok 4 mln euro, czyli tyle, ile żaden obrońca Wisły w historii nie był (tylko Marcelo się zbliża).
Grał w Lidze Mistrzów największą ilość spotkań ze wszystkich piłkarzy obecnej kadry (jeśli się nie mylę grał jeszcze Jaliens).
Grał w lidze niemieckiej, holenderskiej, w pierwszej lidze angielskiej, gdzie większość obecnych (i byłych) piłkarzy Wisły by sobie nie poradziła (np. Frankowski).
Fakt, że lista kontuzji jest niemała, ale z tego co kojarzę (ktoś to analizował na forum tym lub tamtym) tylko dwie poważne. Głowacki miał poważnych więcej, a każdy by go w Wiśle chciał.
Nie jestem znawcą od transferów, jest nim Stan, który wyszukuje graczy, jakich trener uważa za potrzebnych. Ja im ufam, bo pokazali, że się znają na robocie. Nie zmienię zdania tylko dlatego, że ktoś tam był kiedyś kontuzjowany i mało grał. Jak się nie uda, to trudno, gorszy niż Branco nie będzie, więc jest progres. Tak jak i jest progres Żurawski --> Iliev.
Jeśli za każdego piłkarza, który odszedł lub odejdzie, przyjdzie inny, który będzie lepszy, to Wisła może mieć najsilniejszą drużynę w historii. Nazwiska, które się pojawiają w spekulacjach na to wskazują.
zim zum napisał(a):

|
Powiedzcie natomiast komu sprzedamy 32 letniego gościa u schyłku kariery ?
|
Robisz błędne założenie, że Wisła jest obecnie zainteresowana robieniem pieniędzy z hodowli i sprzedaży piłkarzy.
Lamey jest trenerowi potrzebny jako doświadczony zawodnik na kwalifikacje do LM. Nikt nie wziął go po to, żeby go sprzedać. Tak jak i zapewne Chaveza, Ilijeva, Sobolewskiego, Jaliensa, czy Pareikę i paru innych.
Owszem, jeśli będą oferty dobre, to każdego sprzedadzą, ale to nie jest w tym momencie dla klubu najważniejsze.