fialo napisał(a):

Proszę Was. Nie mitologizujcie Stana. Patrzcie trzeźwo i zastanówcie się czy transfer tego asa to nie jest nic innego jak kolesiostwo. Gość nie gra w swoim klubie w ogóle od kilku dobrych lat nieustanny zjazd w dół. W poprzednim sezonie nie grał wcale, a tu nagle oferta z walczącej o ogromne cele Wisły spada mu jak manna z nieba. Facet już niemłody, 32 letni.
Stan miał do wyboru - wykupić solidnego, robiącego stałe postępy Cikosza (chociaż on też wirtuozem nie był, nie oszukujmy się) albo zaoferować kontrakt (zapewne na poziomie kwoty wykupu Erika) swojemu staremu znajomemu z PSV. I co wybrał? Wybrał człowieka, który podobno nie nadaje się do pracy przy utrzymaniu stadionu jako podstawowego prawego obrońcę (na tej pozycji najważniejsza jest dynamika, bieganie od 16 do 16, walka), swojego dawnego podopiecznego. Fakty są brutalne. I nie liczmy już na żadnego nowego prawego obrońcę, bo taki już nie przyjdzie, nie ma co sobie mydlić oczu.
Wraz z przyjściem Basalaja i Holendrów miał być profesjonalizm, a jest kolesiostwo rodem z PRL. Panie Maaskant, to miał być ten 'improvment' na pozycji prawego obrońcy? Bo jak dla mnie jest to krok wstecz. Sprawy z Clebim już nawet nie komentuje, bo wnioski wydają się logiczne dla każdego myślącego.
|
A pieniądze na tego Cikosa to z nieba spłyną czy ma pożyczkę w banku miał zaciągnąć. Targowali się, próbowali przedłużyć wypożyczenie czyli go chcieli, więc może kasy na zawodnika nie było. Zapomniałem że 6mln. euro na transfery mamy więc jest luzik (chociaż nie do końca bo póki co tylko zawodnicy za darmo trafiają). Jeśli tak wierzymy wszystkim na około to Baszczyńskiemu również więc RN dalej wpływa na transfery w Wiśle co dobrze nie świadczy.
Sprawa z Cleberem, jakby to powiedział każdy inny menadżer to na forum byłby wysyp wpisów jak to gość próbuje wypromować siebie i swoich zawodników.
Chodzi o pewne sprawy z przeszłości, to słowa Clebera na temat odejścia, więc albo ta przeszłość jest całkiem niedawna albo Cleber ma problemy z pamięciom bo w roli skauta został zatrudniony pół roku temu (więc jak mu coś nie odpowiadało to mógł nie zostawać w Wiśle). Z całym szacunkiem do Clebera nie powiedział nic godnego uwagi, poza tym że się pożalił że Wisła nie chciał jednego zawodnika poleconego przez niego.
Cleberm w wieku 36 lat został ponownie zatrudniony w Wiśle, po kontuzji otrzymał ofertę dalszej współpracy. Został potraktowany tak jak niejeden zasłużony Wiślak mógł tylko pomarzyć. Ale Wisła to amatorzy, kolesiostwo i samo zło wcielone więc to musi być wina klubu.