flamengista napisał(a):

Trenerem Vfl Wolfsburg jest słynny Felix Magath. Trener słynący z ciężkiej ręki i katorżniczej pracy na treningach. Swego czasu nie poradził sobie u niego Jacek Krzynówek, chłop jak dąb i z wydolnością Wincentego Pstrowskiego.
Klich w słabej Cracovii się wyróżniał, to prawda. Tylko że jego głównym atutem jest przegląd pola i dośrodkowania oraz bicie wolnych ze stałych fragmentów. Jest zawodnikiem wysokim i stosunkowo wolnym, gra mało agresywnie. Jak na środkowego pomocnika dość nietypowy - wysoki, ale b. szczupły. Bez masy i umiejętności twardej gry nie nadaje się do Bundesligi. W dodatku słabo gra głową. W Bundeslidze środkowy, wysoki pomocnik ma grać jak Ballack - atakować jak czołg, świetnie strzelać z dystansu, grać dobrze głową, umieć grać kombinacyjnie... Klich ma tylko przyzwoite umiejętności techniczne. To zdecydowanie za mało.
Niemcy biorą go na zasadzie - młody talent, może coś z niego będzie. Wolfsburg stać na wyrzucenie 1,5 mln € w błoto.
Ja wielkich szans mu się nie daję. Ale chłopak skacze na głęboką wodę. Jeśli wytrzyma ciężkie treningi Magatha, popracuje na siłowni i wytrzyma to wszystko kondycyjnie - na pewno na tym zyska.
Natomiast dla Pasów 1,5 mln € za takiego zawodnika to świetny interes. Filipiak odbija sobie koszty zimowego okienka i premii za utrzymanie + wystarcza mu kasy na opłacenie Niedzielana.
|
Właśnie to mnie bardzo ciekawi, jak luzak i lekki leniwiec Klich poradzi sobie z jednym z największych katów w Bundeslidze

Ale tak czy siak wszyscy tak naprawę na jego transferze zyskają. Co do czołgu to się nie do końca zgodzę, w samym Wolfsburgu prym dwa sezony temu wiódł niezbyt szybki i silny fizycznie Misimovic, albo weźmy np. Kagawę, który też jest raczej wątłej budowy.
Angmir napisał(a):

Nie widzę w tym nic dziwnego. To jest powszechnie stosowana technika negocjacji, że rozpuszcza się plotkę w mediach o nierealnej cenie, żeby potem było z czego zbijać i dobić do ceny jak najbardziej satysfakcjonującej - jeśli się nie mylę to ta technika fachowo nazywa się "drzwiami w twarz"

A dobry, młody bramkarz jest na pewno w cenie i półtora miliona euro spokojnie za niego wezmą. Za bardzo się podniecacie tymi cenami w mediach, oczywiste jest to, że to są po prostu gierki mające na celu wyciągnięcie jak największą kasę od oferenta
