riv napisał(a):

|
Francuzi jakoś od 70 minuty nawet nie starali się atakować! Przecież cała ich ofensywa po prostu stała! Najgorsze jest to, że i tak robili masę zagrożenia pod naszą bramką...
|
Tu się nie zgodzę, kilka razy fart i Szczęsny w ostatnich minutach ratowały nam tyłek. Do postawy Francuzów generalnie nie ma sensu, bo jak na sparing to ich zaangażowanie wyglądało zupełnie nieźle. Weźcie pod uwagę, że w nowoczesnym futbolu, takim na najwyższym poziomie, nie ma takiego zapieprzu na boisku jak kiedyś - teraz biega się "mało", ale z głową, popatrzcie jak Francja była ustawiona w drugiej połowie w defensywie, tylko indywidualne zrywy naszych stwarzały jakiekolwiek zagrożenie, a w ataku pozycyjnym nie mieliśmy prawa przebić się pod ich pole karne.
To jest czynnik określający poziom motywacji, koncentracji drużyny na najwyższym poziomie, a nie to ile biegają. Teraz nie liczy się aż tak wytrzymałość i przebyte w nogach kilometry, tylko głównie szybkość i technika. I dlatego może wielu się wydawać, że wyglądało to tak, że naszym się chce, a tamci biegają mniej, to się mniej starają. Takie myślenie jest błędne, nasi biegają więcej, bo muszą tym nadrabiać kolosalne braki taktyczne (Smuda) i spore różnice w wyszkoleniu technicznym, cała filozofia.
dynek.pl napisał(a):

|
Srodek obrony jak był słaby tak będzie - niewiele tu można zmienić.
|
To zależy. Jestem pewien, że para Perquis i Głowacki prezentuje poziom o dwie klasy wyższy od duetu Wojtkowiak - Jodłowiec. Sęk w tym, żeby Perquisowi potwierdzili obywatelstwo, a Głowacki uniknął kontuzji...
A i kolejny raz warto wskazać bardzo dobrą postawę Mierzejewskiego, bodaj jedyny zawodnik (Kuba raczej robił więcej wiatru, niż konkretu), który miał umiejętności do tego, żeby indywidualnie dryblować Francuzów, cały czas pod grą, kreatywny, strzelał, podawał, żywe srebro. W tej formie Obraniaka bije na głowę.