|
Jak pierwsza połowa była świetna, choć pechowa - tak druga połowa tradycyjna. Czyli tragiczna. Nasi biegali i się patrzyli, a Francuzi grali w piłkę. Różnica co najmniej jednej klasy. Mogli nam wlepić z 3 gole co najmniej, uratował nas Szczęsny i litościwość Trójkolorowych.
Nie mamy środka defensywy, środka pola i środkowego napastnika. Pardon, to ostatnie mamy ale Smuda daje mu 4 minuty. Nie mamy też trenera, bo to co robi selekcjoner na ławce to tragikomedia.
Wojtkowiak-Jodłowiec na stoperze? Równie dobrze może być Mateusz Kowalski z Wojtkiem Szalą. Nie mamy stoperów, wygląda to fatalnie. Przy czym o dziwo to Wojtkowiak jest z tego duetu mniej słaby.
Natomiast zupełny dramat jest w środku pola. Dudka z Murawskim nie istnieli w tym meczu. Co gorsza, nas selekcjoner nie reagował, mając na ławce Czarka Wilka i przede wszystkim Matuszczyka. Matuszczyk w te parę minut dał więcej zespołowi niż Dudka przez 90.
Smuda ściąga z boiska Mierzejewskiego i Błaszczykowskiego, a trzyma prawie do końca tragicznego dziś Obraniaka. Nie wiem, ile musiałbym wypić i wypalić, by podjąć takie decyzje.
Wielkie dzięki dla Francuzów, że zagrali na poważnie. Pokazali, że oczywiście jesteśmy w ciemnej d.pie. Mecz z Argentyną nie był miarodajny. Dziś przyszła bolesna weryfikacja.
PS. Szpaku z Trzeciakiem w życiowej formie - Lewandowskiego mylą z Jeleniem ("Irek"), piep.ą głupoty o statystykach "Tygodnika Kibica" oraz "nie mamy nic przeciwko temu" (by Polska strzeliła gola), natomiast poinformowanie kto wchodzi na boisko jest już poniżej ich godności. W nagrodę należy im się solidarnie po palcu Arboledy.
Ostatnio edytowane przez flamengista : 09.06.2011 o godz. 22:02.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|