|
Nie wiem, na ile to sprawa stadionu i finansowania jego wykończenia - moim zdaniem to plotka.
Chyba najistotniejszym problemem teraz jest poradzenie sobie z konsekwencjami kilkuletnich zaniedbań i marazmu w polityce transferowej. W lecie Basałaj miał zrobić rewolucję i zrobił, wyprzedając srebra rodowe. Nie mając dobrego rozeznania w tynku transferowym i nie mając wsparcia w postaci dyrektora sportowego, nasz prezes wybrał rozwiązanie doraźne i bezpieczne: krótkie kontrakty i wypożyczenia.
I teraz niestety zbieramy tego owoce. Kilku zawodników: Rios, Żurawski, Boukhari czy Branco - nie sprawdziło się, więc żaden problem że kontrakty im się kończą. Natomiast kwas jest w przypadku Cikosza i Chaveza, których klub chce zatrzymać.
Zakładam, że w czasie letniej gorączki transferowej nie do końca zastanawiano się nad wykupem tych zawodników. Więc nie ustalono zbyt korzystnych warunków, szczególnie w przypadku Cikosza. No i teraz mamy tego efekty.
Priorytetem jest pewnie wzmocnienie ataku i lewej obrony, a Stan ciągle liczy że Chaveza i Cikosza uda się utrzymać w klubie za jak najmniejszą kasę. W rezultacie mamy straszne nerwy. Ciągle liczę, że tą pokerową zagrywkę wygramy. Ale nie mamy zbyt mocnych kart, trzeba jedynie liczyć na umiejętności blefowania naszego dyrektora sportowego.
Z tego jest jedna nauczka na przyszłość: wypożyczenia są fajne, ale trzeba w 100% dopracować warunki wykupu zawodnika z klubu.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|