|
Strach pomyśleć kogo by ściągał Wojciechowski jakby miał kogoś podobnego do Staszka?
Prędzej czy później Wojciechowski i do tego dojdzie. Skapnie się, że można wydać mniej a konkretniej. Zatrudni jakiegoś dyrektora sportowego z notesem pełnym telefonów i wtedy mogą być problemy z walką o konkretnego piłkarza zza naszych granic. Dojdzie do tego prędzej czy później, ze wskazaniem na później, bo dobry zawodnik dwa razy się zastanowi - mimo kasy - czy iść do klubu dość specyficznie kierowanego. Jeśli przez rok Wojciechowski utrzyma Zielińskiego na stolcu trenerskim, ten mu zrobi wynik, to możemy mieć mocnego konkurenta w lidze i to takiego na lata.
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
|