Markus napisał(a):

Przykład Meliksona, czy nawet Genkowa najlepiej i najdobitniej powinien Cię oświecić, jak wielką różnicę może zrobić choćby tylko jeden piłkarz w każdym meczu.
Więc tak, z całą mocą i przekonaniem mogę napisać: Gdyby Cupiał, Reszczyński i spółka przyjęli wówczas inną strategię i zamiast bezmyślnie postępować, kalkulować oraz ciąć, sprowadzili takich zawodników (wzmacniając choć w elementarny sposób zespół), zamiast dopuszczać do gry bez prawego obrońcy w kadrze, czy z Ćwielongiem w roli jokera - nie byłoby Lewadii i innych kompromitacji, do których doprowadziło podobne myślene.
|
Oj ty i te twoje gwarancje i pewności. Jakoś z Meliksonem i Genkowem w składzie odpadliśmy z grającym na podobnym poziomie co Levadia Podbeskidziem.
Ja dalej uważam, że nawet taki Ćwielong czy Łobodziński, to byłyby gwiazdy w lidze estońskiej... Naprawdę nie potrzebny nam był Melikson, żeby takie ogórki przejść. Zawalił trener i piłkarze, wcale nie dziwie się zarządowi że nie zaufał Skorży i z ew. transferami się wstrzymał...
Obawiam się, że gdyby pozwolono Skorży działać z transferami wtedy, dzisiaj mielibyśmy podobny problem co Legia... Wynalazki po parę milionów euro z dwoma dobrymi meczami w sezonie...