Konrad. napisał(a):

Natomiast jeden fragment mnie zaciekawił:
Czy naprawdę piszesz poważnie? Uważasz, że to przez zarząd odpadliśmy z Levadią i Karabachem? Bo poskąpili na transfery? 
Chryste przecież z Levadią grał Sobol, Małecki, bracia Brożkowie, Kirm, Jirsak, czy Marcelo. To ma być mało na Levadię?
Zakładając, że mówisz prawdę i masz wtyki w zarządzie ( ) to chyba, dobrze że Reszczyński zablokował transfery przed meczem z Estończykami. Bo gdybyśmy kupili dwóch piłkarzy za kupę kasy, to pewnie i tak nie uchroniłoby nas przed kompromitacją (tak zespół był przygotowany), a w kasie byłoby parę milionów złotych mniej...
|
Przykład Meliksona, czy nawet Genkowa najlepiej i najdobitniej powinien Cię oświecić, jak wielką różnicę może zrobić choćby tylko jeden piłkarz w każdym meczu.
Więc tak, z całą mocą i przekonaniem mogę napisać: Gdyby Cupiał, Reszczyński i spółka przyjęli wówczas inną strategię i zamiast bezmyślnie postępować, kalkulować oraz ciąć, sprowadzili takich zawodników (wzmacniając choć w elementarny sposób zespół), zamiast dopuszczać do gry bez prawego obrońcy w kadrze, czy z Ćwielongiem w roli jokera - nie byłoby Lewadii i innych kompromitacji, do których doprowadziło podobne myślene.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"