|
Tym razem wejście Pana Reszczyńskiego nie jest drogą do osłabień... wręcz przeciwnie. Faktem jest że wreszcie w pionie sportowym mamy prawdziwych profesjonalistów, którzy miejmy nadzieję pomogą w tym aby nie skompromitować się na arenie europejskiej, choć Bóg jeden wie co będzie. Tym razem Cupiał nie postąpi jak w poprzednich latach i nic nie zaprzepaści. Nie powtórzy się błąd z cięciami po mistrzostwie, nie będzie blokowania humorami właściciela, bo właściciel ma jedno wielkie marzenie związane z klubem... faza grupowa Ligi Mistrzów. Do tej pory były humory, ale to normalne jeśli się kładzie na to grube miliony a coś nie wychodzi. Teraz jednak pięniądze schodzą na drugi plan. To co nie udało się w poprzedniej dekadzie musi udać się teraz, bo czas ucieka...
Jedno jest pewne... cieszmy się Wisłą taką jaką mamy, bo moga nadejść lata chude, bardzo chude i przypomnimy sobie czasy gdy sekcja piłkarska należała do Towarzystwa.
|