gigant napisał(a):

|
Jesli komukolwiek wydaje się że cokolwiek w Wisle dzieje się bez wiedzy lub zgody Cupiała (oprócz ustalania składu, taktyki i metod treningowych), jest bezgranicznie naiwny lub ma 12 lat.
|
Ale przecież nikt tego nie kwestionuje. Mylicie pojęcia. Reszczyński jest tylko narzędziem Cupiała, ale narzędziem które ów "używa" i daje mu więcej władzy w.s finansowych, gdy chce cieć i oszczędności, a nie inwestycji.
Tak było przez wszystkie ostatnie lata.
Mówiąc jeszcze prościej - gdy Cupiał chce ograniczenia wydatków, wchodzi Reszczyński. I dlatego to ludzi martwi, bo oznacza kolejne powielenie doskonale nam znanego schematu: "mistrzostwo to nie bodziec do dalszego rozwoju klubu, tylko krok wstecz".
Stąd "wejście" Reszczyńskiego zawsze odbierane jest jako droga do osłabień, a nie wzmocnień składu, przesadnych krótkowzrocznych cieć finansowych powodujących ogromne uszczerbki na sile sportowej klubu,rodzące kompromitacje w pucharach, a później dziury budżetowe. I blokowania transferów przez RN. Niestety, ale właśnie tym się ten Pan na wiślackim odcinku wsławił.
Gdyby i tym razem ów scenariusz miał się sprawdzić, byłoby wyjątkowo mocno szkoda. Bo jakimś cudem udało się w minionym sezonie sprowadzić do pionu sportowego prawdziwych profesjonalistów z zachodu, z wizją i wiedzą, którzy gdyby im tylko pozwolić normalnie pracować, zbudowaliby z czasem profesjonalny klub, nie kompromitujący się w Europie. Niestety, postępując tak jak zwykle w ostatnich latach po zdobyciu mistrzostwa, Cupiał jedynie to wszystko szybko zaprzepaści.
A warto zauważyć, że istotne sukcesy w pionie sportowym już są - obecnie mamy przecież najlepszy i najbardziej rozwinięty scouting w całej historii klubu. Ale aby mógł dawać odpowiednie owoce, nie może być blokowany humorami właściciela i polityką bezustannych cieć po zdobywaniu mistrzostwa. Bo i on nie przetrwa.
Mona zażartować, że tak jak dla nas dobrą wiadomością jest pozostawienie Skorży w Wawie i Bakero w Poznaniu, tak dla nich świetnym newsem jest umocnienie w Wiśle Reszczyńskiego. :(